Wobec powtarzających się napadów i ciągle rosnącej skali, rządzący w Toledo Roderyk skierował część swoich sił na południe. W tym czasie na Półwyspie Iberyjskim przebywał Tarik, mający, według różnych ocen, około 2000 żołnierzy. Armia wizygocka również nie była duża. Goci od dawna nie prowadzili zbrojnej ekspansji, zadowalając się ziemiami Półwyspu Iberyjskiego i częścią Galii Narbońskiej. Dzięki korzystnemu położeniu i problemom Bizancjum, musieli strzec tylko granicy z Frankami, nie potrzebowali więc także zbyt licznych oddziałów do celów obronnych.
Na domiar złego wśród członków elity dworskiej skupionej wokół Roderyka doszło do jakichś rozłamów, o których król przed bitwą nie wiedział. Do starcia nad rzeką Guadalete między armiami Roderyka i Tarika doszło w 711 lub 712 roku. Źródła podają, że w czasie walk Roderyk został zdradzony i zginął. W bitwie, lub niedługo po niej, zginęło również wielu możnych skupionych w jednym ze stronnictw. Możliwe, że część elity dworskiej błędnie oceniła zagrożenie arabskie i postanowiła je wykorzystać do obsadzenia na tronie w Toledo własnego kandydata.