Kiedy w sierpniu 1944 roku wybucha powstanie warszawskie, ponownie musi walczyć o życie. Znajduje kolejne schronienie w zrujnowanym budynku, nieświadom tego, że mieści się tam lokalna kwatera wojsk niemieckich. Zostaje odkryty przez niemieckiego kapitana Wehrmachtu Wilma Hosenfelda, który go przesłuchuje. Gdy Szpilman ujawnia, że jest pianistą, Niemiec każe mu zagrać na znajdującym się w mieszkaniu fortepianie. Szpilman gra Balladę g-moll Chopina. Wzruszony kapitan postanawia mu pomóc. Przynosi mu jedzenie, a przed ewakuacją z Warszawy zostawia mu swój oficerski płaszcz.
Po wyzwoleniu Warszawy Szpilman ponownie podejmuje pracę w Polskim Radiu. Tam dowiaduje się od kolegi o przetrzymywanym w radzieckiej niewoli niemieckim kapitanie, który twierdził, że uratował Szpilmanowi życie. Gdy jednak razem docierają do miejsca, w którym byli przetrzymywani niemieccy jeńcy, zastają tam tylko puste pole.