Baudouin de Courtenay jest uważany za prekursora mentalizmu. W ich pracach podkreślono, że głoski mają pewne akustyczne cechy fizyczne, podczas gdy fonemy są bytami abstrakcyjnymi, które należy rozróżniać przez te cechy, które zmieniają znaczenie.

Wraz z rozwojem fonologii i jej rozdziałem z fonetyką wzmocniło się powyższe podejście, przy jednoczesnym odrzuceniu roli psychologicznej na rzecz cech strukturalnych. Jeden z przedstawicieli szkoły praskiej, Roman Jakobson, zdefiniował fonem jako wiązkę cech dystynktywnych. W definiowaniu fonemu zatem zgodnie z tą szkołą należy zestawiać pary minimalne, takie jak prać i brać, gdzie różnica między p a b przesądza o różnym znaczeniu całych słów. Różnice te to może być dźwięczność (jak w parze kra i gra) czy miejsce artykulacji (jak w przypadku słów pory, tory i kory).