Rozpoczęło się śledztwo.
Ciało kobiety było zapakowane w poszewkę z wyszytym inicjałem „A” oraz metką handlową. Detektywi Faurot i Cassassa odnaleźli producenta i uzyskali wgląd w księgę zamówień. Ustalili, że wszystkie (a wyprodukowano ich tylko 12) trafiły do jednego nowojorskiego sklepu. Sprzedano dwie sztuki (droga wysyłkową). Pierwszą kupiła pewna kobieta, ale ową poszewkę miała na łóżku. Sprawdzając drugie mieszkanie funkcjonariusze zastali zamknięte drzwi, po otworzeniu których odkryli ślady krwi i narzędzia rzeźnickie. Mieszkanie wynajmował niejaki Hans Schmidt dla „młodej kobiety należącej do jego rodziny”.
Detektywi odnaleźli listy zmarłej do swych pracodawców. Po sprawdzeniu adresatów Faurot i Cassassa zawitali do ostatniego pracodawcy (wzbudzał najmniejsze podejrzenia) – parafii św. Bonifacego. Miejscowy proboszcz nadmienił tylko tyle, że gospodyni odeszła z plebanii po przeniesieniu wikarego, ks. Hansa Schmidta do parafii św. Józefa. Słysząc znajome nazwisko funkcjonariusze udali się niezwłocznie do nowego miejsca pracy księdza wikariusza. Mimo że funkcjonariusze chcieli go tylko przesłuchać, kapłan na ich widok dostał ataku paniki. Detektywi byli więc już pewni co do mordercy. Po kilku minutach ksiądz wyznał Zrobiłem to z miłości. Poświęcenie należy uświęcać krwiąK.