Zwycięstwo nad Wietnamem nie było jednak możliwe w żadnym stopniu - wojsko i społeczeństwo Wietnamu były w dobrej kondycji fizycznej, podczas gdy ludność Kampuczy była wyczerpana latami ciężkiej pracy, chorób i głodu, do których doprowadził reżim Pol Pota, ignorujący własnych obywateli. Ponadto wojsko wietnamskie liczyło w 1977 roku 615 tys. żołnierzy, 900 czołgów i 300 samolotów bojowych (w tym jedną eskadrę lekkich bombowców). Natomiast Kampucza dysponowała armią liczącą 70 tys. żołnierzy, kilkoma ciężkimi czołgami, 200 pojazdami opancerzonymi i niewielkimi siłami lotniczymi. Pomimo tak wielkich dysproporcji Kampucza w dalszym ciągu podejmowała akcje na obszarach przygranicznych. W styczniu 1978 roku siły kampuczańskie wciąż naruszały granice z wietnamską prowincją Hà Tiên.
27 stycznia Wietnam rozpoczął rozmowy z przygranicznymi oddziałami kampuczańskimi w celu przekonania ich do buntu przeciwko reżimowi. Rząd Wietnamu wysłał też swojego wiceministra spraw zagranicznych Phan Hiềna do Pekinu, gdzie odbył on rozmowy z przedstawicielami chińskiego rządu nt. sytuacji w Kampuczy. Chińczycy zgodzili się na pośredniczenie w negocjacjach między Wietnamem i Kampuczą. 18 stycznia chińska wicepremier Deng Yingchao przybyła do Phnom Penh w celu podjęcia rozmów z władzami Kampuczy.