uruchomiło efemeryczne wydawnictwo „Międzymorze”Skaradziński Bohdan „Małe książeczki z wielkim morałem”, w: „Rzeczpospolita” 6–7 kwietnia 1991.; a także Stowarzyszenie Współpracy Narodów Europy Wschodniej „Zbliżenie” (prezes prof. Jerzy Damrosz). Inicjatywy te zanikały głównie z powodu trudności finansowych.
Krytyka Wiodącą rolę w projektowanym sojuszu piłsudczycy wyznaczali Polsce, przypisując jej pozycję inicjatora i „centrum” podejmującego najważniejsze decyzje. Budziło to obawy sąsiadów, a megalomania części polskiej klasy politycznej i mit Polski jako mocarstwa bywały odczytywane jako dążenie do odbudowy „Polski jako imperium”, co podawało w wątpliwość opłacalność udziału w Międzymorzu. W ukraińskiej myśli politycznej federację Piłsudskiego uznawano za sprzeczną z dążeniami niepodległościowymi i za formę podporządkowania ziem ukraińskich, tym bardziej że większość projektów obejmowała jedynie Polskę, Litwę i Białoruś. Ceną sojuszu Piłsudski–Petlura było oddanie Galicji Wschodniej i zachodniego Wołynia Polsce, co część ukraińskich elit uznała za zdradę, a pamięć wojny polsko-ukraińskiej i traktatu ryskiego utrwaliła nieufność wobec polskich projektów.