Kiedy artysta znajdował się w nastroju przygnębienia i rozpaczy, często rzutowało to na jego prace, które nabierały melancholijnego klimatu. Blakelocka pociągała zarówno rzeczywistość, jak i sfera duchowa. W wielu jego obrazach temat nigdy nie jest do końca oczywisty, nie widać w nich starań twórcy, aby dać jakiś przekaz lub opowiedzieć historię; zamiast niej artysta z barw, form i linii tworzy intrygujący, wizualny poemat.

Blakelock również eksperymentował z różnymi substancjami, jak ropopochodny pigment bitumen, pokost z dodatkiem kopalu i talk. Nanosił bogate, wielowarstwowe tekstury na płótno, przy użyciu techniki impastu i szerokiego pędzla, lub aplikacji pigmentu przypominającej staccato. Nakładając kolejno warstwy pigmentu i karbując jego powierzchnię szpachelką malarską nadawał swym płótnom bardzo ekspresyjny charakter. Często też zdrapywał przy pomocy pumeksu wierzchnią warstwę farby uzyskując w ten sposób jaśniejszy odcień podmalówki i nadając obrazom miękkiej, promieniującej jasności.