trzeci obóz założyli Tatarzy na łąkach w pobliżu rzeki Nogat. Oblegającym nie brakowało ani wody (dostarczały ją kanał Malborskiej Młynówki i potok Poggengraben), ani żywności (spore jej ilości zdobyto na Żuławach).

26 lipca do ochrony obozów wyznaczono rycerstwo chorągwi krakowskiej pod wodzą Jakuba z Kobylan i chorągwi oleśnickiej pod wodzą Dobiesława z Oleśnicy. Pod wieczór Polacy przypuścili szturm na mury miejskie bronione przez wojska krzyżackie. Obrońcy wobec przewagi liczebnej wroga zostali zmuszeni do wycofania się na zamek. Do miasta pierwszy, według relacji Jana Długosza, wtargnął rycerz Jakub Kobylański, herbu Grzymała, drugi był Dobiesław z Oleśnicy, herbu Dębno, którzy kontynuowali szarżę, aż do kościoła, w pobliże murów zamku. Wspomniani rycerze chcieli kontynuować atak przez wyrwę w murzeWspomniana wyrwa znajdowała się w murze zewnętrznym zamku od strony Nogatu. Najprawdopodobniej była ona zlokalizowana w murze między bramą Szewską i bramą św. Mikołaja (w południowo-zachodniej części zamku)., której obrońcy nie zdążyli zamurować, lecz król im na to nie pozwolił. Zdaniem Jana Długosza w tym momencie została zaprzepaszczona szansa na zdobycia zamku drugiego dnia oblężenia.