O użyciu terminu decyduje m.in. liczba, głębokość (wskazująca na siłę, z jaką zadawane były ciosy) oraz rozmieszczenie ran na ciele ofiary. Przykładem overkill jest np. zadanie ofierze licznych śmiertelnych ran kłutych w jednym, witalnym miejscu na jej ciele lub np. połączenie uduszenia ofiary przez podwiązanie z zadaniem jej trzech śmiertelnych ciosów młotem w głowę.
Nie zawsze makabryczny widok zastany na miejscu zbrodni świadczy o tym, że doszło do nadzabijania. W wielu przypadkach morderca szybko uśmierca ofiarę, np. przez przecięcie gardła, zaś ciało zostaje straszliwie okaleczone już po śmierci. Okaleczanie ciała ofiary ma na celu usatysfakcjonowanie psychoseksualnych fantazji i emocji mordercy, a nie jej zabicie. Dlatego overkill jest czasami trudny do odróżnienia od okaleczania post mortem.
Liczne, ale płytkie rany kłute, które nie uszkodziły witalnych narządów, wskazują na underkill, termin przeciwstawny do określenia overkill i używany przez niektórych detektywów.