Przebieg zdarzenia był następujący: w trakcie prac wydobywczych przebito się do starego wyrobiska, uwalniając zgromadzone tam gazy, co wywołało niewielki pożar. Władze kopalni zezwoliły jednak na kontynuowanie robót strzałowych, w wyniku których powstała kolejna wyrwa w ścianie oddzielającej stare wyrobisko. Uwolnione w ten sposób gazy zaczęły wypełniać całą kopalnię i dotarły do chodnika, gdzie dogaszano wspomniany pożar. Doprowadziło to do podsycenia ognia i eksplozji, która odcięła drogę do szybu głównego grupie górników z nocnej zmiany. W wyniku akcji ratowniczej wydobyto ciała 27 poległych górników. Do ciał pozostałych 11 ofiar dotarto dopiero po kilku miesiącach, po ostatecznym ugaszeniu pożaru w kopalni. W rezultacie przeprowadzonych badań przyczyn katastrofy ustalono m.in., że kopalnia posiadała mało wydajny system wentylacyjny. Bezpośredniego powodu wybuchu nie udało się ustalić, ale kierownictwo kopalni utrzymywało, że winę ponoszą ratownicy, którzy mieli gasić ogień wodą i w ten sposób doprowadzić do sprężenia gazów, a w konsekwencji do ich eksplozji.

Zobacz też Czarne skrzydła (powieść)

Przypisy