Piątek wypytywał ich o wynik meczu Górnika Zabrze w pucharach europejskich; ten fakt sprawił, że uratowany górnik traktowany był potem jako honorowy kibic klubu i dostał dożywotnią wejściówkę na klubowe mecze. Był w zadziwiająco dobrym stanie fizycznym, przytomny i bez potrzeby podawania kroplówki został przewieziony do szpitala.
Tego samego dnia ratownicy zakończyli akcję, odnajdując ostatnie zwłoki dwóch górników: Alfreda Halaska, który zginął w chwili zawału i Alfreda Gebauera, który istotnie przeżył jeszcze pod zawałem dłuższy czas, zanim zmarł. W akcji uczestniczyło około 1000 osób.
Społeczny odbiór wypadku Uratowanie Alojzego Piątka po 158 godzinach w zawale stało się symbolem udanej akcji ratowniczej: poza nim i Alfredem Gebauerem wszyscy zginęli w chwili tąpnięcia. Piątek stał się postacią publiczną i symbolem wytrwałości górniczej oraz słuszności zasady, że akcję ratowniczą prowadzić trzeba aż do odnalezienia wszystkich górników. Po wypadku przeniesiony został na rentę i nigdy więcej nie zjechał pod ziemię.