Niestety, negocjacje zostały zawieszone na wiosnę 1996 roku. De facto oznaczało to zakończenie zawieszenia broni w południowym Libanie. W dniach od 1 lutego do 10 kwietnia 1996 roku, w ciągu kilku tygodni ataków, zginęło 8 izraelskich żołnierzy, 1 bojownik Hezbollahu i 3 libańskich cywilów. Rannych zostało 29 Izraelczyków (16 żołnierzy i 13 cywilów) oraz 7 libańskich cywilów. Tylko w ostatnim tygodniu poprzedzającym operację, w wyniku ostrzału rakietowego północnego Izraela, rannych zostało 36 izraelskich cywilów. Eskalacja przemocy przypadła na czas kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu w 1996 roku, wywierając presję na rząd Szimona Peresa. Jego początkowa reakcja była bardzo powściągliwa, jednak rosnące straty materialne zmusiły rząd do podjęcia decyzji o działaniach odwetowych.
Bezpośrednią przyczyną operacji były wydarzenia z 30 marca i 9 kwietnia. W dniu 30 marca izraelski pocisk artyleryjski uderzył w wieżę ciśnień w libańskiej wiosce Jatar (zginęło 2 Libańczyków). W odpowiedzi Hezbollah wystrzelił salwę 20 rakiet na północny Izrael. Siły Obronne Izraela przyznały się do pomyłkowego ostrzału i przeprosiły za zdarzenie, które przyczyniło się do wzrostu napięcia na granicy.