W dniu 9 kwietnia doszło do wybuchu miny lądowej przy libańskiej wiosce Braszit (zginął 14-letni chłopiec, a 3 osoby zostały ranne). Hezbollah oskarżył Izrael odpowiedzialnością za wybuch, i odpowiedział salwą 30 rakiet na północny Izrael (w mieście Kirjat Szemona zostało rannych 6 osób). Zmusiło to izraelskie władze do podjęcia działań odwetowych i zapobiegawczych przed dalszym ostrzałem Hezbollahu. W dniu 9 kwietnia izraelski wiceminister obrony Uri Or zwrócił się z ostrzeżeniem do Libańczyków: „Oczywiste jest, że te zasady gry nie są dobre i nie mogą pozostać takie, a konieczne jest, aby ludność Libanu mieszkająca na północ od strefy bezpieczeństwa żyła w jeszcze większym strachu niż obecnie”.
Natomiast izraelski generał Amiram Levine powiedział: „Mieszkańcy południowego Libanu, żyjący pod kontrolą Hezbollahu, zostaną mocno uderzeni. Hezbollah mocno odpowie, a my znajdziemy drogę do szybkich i prawidłowych działań”.