Idąc szlakiem odwrotu dywizji, nieprzyjaciel głębokim obejściem przeprawia się przez Niemen i zajmuje osadę Wolpa, zagraża odcięciem osi marszu cofającym się wojskom i transportom. Dnia 23 lipca dowódca XVII batalionu saperów z kompanią saperów i jedną kompanią piechoty podsuwa się niepostrzeżenie i z bagnetem w ręku wyrzuca bolszewików ze wsi Wołpa. Wykorzystując zamieszanie bolszewików, atakiem czołowym spycha nieprzyjaciela na prawy brzeg rzeki i obsadza ten odcinek. Na skutek jednak wtargnięcia na sąsiednim odcinku dwóch szwadronów kawalerii bolszewickiej, batalion wycofuje się następnego dnia do folwarku Zyhcze. Saperzy wyróżnili się szczególnie w boju pod Matjasami i Kowalami w walce z szarżującą kawalerią sowiecką. Zaskoczeni na postoju w Matjasach saperzy, nie tracąc zimnej krwi, chwycili za broń i celnymi salwami razili nacierającego przeciwnika. Na skutek liczebnej przewagi wroga saperzy zostali zmuszeni do stopniowego wycofywania się w kierunku wsi Kowale. Po czterogodzinnej walce, która pozwoliła dowództwu dywizji zorganizować kontratak, saperzy wsparci oddziałem sztabowym odparli wroga. 26 lipca pod Dzierzniakowem XVII batalion nie tylko utrzymuje pozycje atakowane przez przeważające siły nieprzyjacielskie, lecz też przechodzi do przeciwnatarcia, zdobywając ciężki karabin maszynowy i kilku jeńców.