Zapewnił sobie w nim wprawdzie pomoc macedońskiego króla na wypadek, gdyby miało się to okazać konieczne - Filip miał mu udzielić wsparcia dopiero na jego wezwanie i po dodatkowych uzgodnieniach - lecz nie przyznał mu przy tym statusu równoprawnego sojusznika. Hannibal nie obiecywał królowi Macedonii, że udzieli mu pomocy, gdy tamten będzie tego potrzebował, ani też nie brał go pod uwagę jako strony przyszłego traktatu pokojowego z Rzymianami. Kartagińczycy zastrzegali sobie suwerenne prawo zawarcia pokoju na własnych warunkach, a swojemu sojusznikowi składali jedynie obietnicę, że w traktacie zostanie umieszczona klauzula uwzględniająca interesy Filipa nad Adriatykiem. Poza tym obie strony traktatu kartagińsko-macedońskiego gwarantowały sobie wzajemnie pomoc w wypadku, gdyby Rzym miał w przyszłości rozpocząć wojnę odwetową. Z tekstu wynika pośrednio, że Hannibal miał zamiar stworzyć w Italii sprzyjający Kartaginie system sojuszniczy, a co za tym idzie – jego celem w tej wojnie nie było unicestwienie Rzymu.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Traktat kartagińsko-macedoński · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.