11 listopada 1918 roku, wczesnym popołudniem, organizował odprawę podkomendnych z POW, gotowych do rozbrajania Niemców. Uzbrojeni przeszli na ulicę Sienkiewicza, przed siedzibę sztabu niemieckiej policji. Z przeciwka maszerował kilkunastoosobowy oddział niemieckich żandarmów. Kaliwoda wezwał ich do zatrzymania i poddania się. Niemcy jednak złożyli się do strzału. Posypały się kule. Jedna z pierwszych ugodziła w szyję Leona Kaliwodę. Zmarł prawdopodobnie jeszcze zanim przyjaciele wnieśli go do piwnicy kamienicy Śledziewskich.
Został pochowany na cmentarzu Katedralnym w Łomży. Społeczeństwo Łomży ufundowało istniejący do dziś nagrobek na mogile Leona Kaliwody. Został odsłonięty i poświęcony 11 listopada 1933 roku. Jest to krzyż zwieńczony orłem gotowym do lotu, opatrzony inskrypcją: „Leon Kaliwoda-Luczyński, p.o. Komendanta X Okręgu POW, drużynowy ZHP”.
W tym samym dniu na murze kamienicy Śledziewskich przy ulicy Sienkiewicza odsłonięto tablicę upamiętniającą śmierć Leona Kaliwody. Odbyła się też uroczystość poświęcenia sztandaru 33 Pułku Piechoty. W 1941 roku zdjęto tablicę z domu. Była ona ukrywana przez okres okupacji hitlerowskiej i przez wiele lat po wojnie.