Kalomea nie wie, że w lesie podglądał ją Tichik, platonicznie w niej zakochany, marzący o wspólnym zbawieniu i życiu niebieskim.

Pewnego dnia Kalomea ostatecznie opuszcza wspólnotę i zamieszkuje razem z Sybinem: straciła wiarę w naukę bogomiłów po tym, gdy „doskonały” Sylwester nagle zmienił głoszone prawdy wiary, oznajmiając, że ani Bóg, ani Szatan nie istnieją, a o dusze ludzkie rywalizują jedynie ślepe siły tworzenia i zniszczenia. Kalomea zatraca się całkowicie w miłości do Sybina, oboje spędzają całe dnie, zajęci wyłącznie sobą. Księcia przeraża jednak fakt, jak łatwo kobieta straciła wiarę w to, co niegdyś było treścią jej życia. Kalomea przestaje go fascynować, a dawna miłość zamienia się w rozczarowanie.

Równocześnie osada bogomiłów zaczyna pogrążać się w anarchii; nowa nauka Sylwestra przekonała jej mieszkańców, że wobec nieistnienia Boga asceza i pobożność nie mają sensu. Wspólnotę postanawia ratować Tichik. Dawnego służącego przepaja również nienawiść wobec Kalomei, którą niegdyś uważał za świętą, a teraz, gdy widział ją szczęśliwą razem z Sybinem, uważa za oszustkę i sługę diabelską. Zebrawszy bogomiłów, przerażonych dochodzącymi wieściami o represjach wymierzonych w heretyków, przekonuje, że tylko zabójstwo dwojga sług diabła – Sybina i Kalomei – pozwoli gminie się uratować.