Tłum daje wiarę jego słowom, napada na parę kochanków i związanych oraz pobitych porzuca w lesie.
Tichik odczytuje list napisany do innych gmin bogomilskich przez Sylwestra i odkrywa, że „doskonały” był zakochany w Kalomei. Domyśla się, że mnich będzie chciał uwolnić dziewczynę. Przybywa na miejsce samosądu, by ujrzeć, jak Sybin, któremu udało się wyzwolić z więzów, morduje Sylwestra. Tichik z przerażeniem patrzy w oczy zabitego duchownego. Tymczasem Sybin zanosi ciężko ranną dziewczynę do pieczary, w której żyli przez ostatnie tygodnie. Domyślając się, gdzie obydwoje się schronili, Tichik doprowadza na miejsce bogomiłów, którzy kamieniami zasypują wyjście z jaskini. Nie mając innej drogi ucieczki, Sybin rzuca się z umierającą kochanką na rękach do podziemnego strumienia, w nadziei, że nurt wyniesie ich na powierzchnię.
Tichik gromadzi bogomiłów i oznajmia, że Sylwester zginął, ukarany przez samego Boga. Członkowie gminy zgodnie uznają go za swojego nauczyciela i mianują nowym „doskonałym”.