Wcześniej do Hawany dotarła informacja o brytyjskiej eskadrze dostrzeżonej koło przylądka San Antonio na zachodnim krańcu Kuby i w obawie, że płynie ona w stronę Pensacoli, wysłano posiłki dla Gálveza. Armada miała 1700 ludzi załogi, a na pokładach było 1600 żołnierzy, co wzmocniło siły hiszpańskie pod Pensacolą i liczyły one teraz 8000 ludzi. Po wysadzeniu wojska Solano zdecydował pozostać, by pomóc Gálvezowi i odtąd obaj dowódcy ściśle współpracowali ze sobą.
Indianie 24 kwietnia po raz kolejny dokonali wypadu i zaskoczyli Hiszpanów. Rannych zostało pięciu ludzi, w tym zaufany O’Neilla podporucznik Felipe O’Reilly. Kolejnego wypadu dokonali 25 kwietnia Anglicy z Fortu Królowej, ale zwiadowcy O’Neilla byli czujni i odparli atakujących. 30 kwietnia hiszpańskie baterie rozpoczęły ostrzał fortyfikacji, co miało być przygotowaniem do generalnego szturmu. Tymczasem nastąpiło załamanie pogody, a 5-6 maja uderzył huragan. Nieco wcześniej flota, w obawie, że wzburzone morze porozbija okręty o brzeg, odpłynęła do Hawany. Armia oblężnicza została zdana sama na siebie. Ulewne deszcze podtopiły okopy, z którego to powodu Gálvez kazał wydać zmokniętym żołnierzom racje alkoholu.