Maciej Parowski ocenił opowiadanie jako „znakomite” i „pyszne”. W 2001 Mariusz Cieślik, recenzując zbiór opowiadań Sapkowskiego uznał to opowiadanie za jeden ze słabszych tekstów tam zamieszczonych, pisząc: „Jak na mój gust, za dużo w tym tekście niezbyt śmiesznych dowcipów”. Przeciwną opinię miał Tomasz Pacyński, recenzując w tym roku ten sam tom, pisząc: „prawdziwą perłą, dla której samej warto zbiór kupić, jest opowiadanie »W leju po bombie«”, oceniając opowiadanie jako dalej aktualne. Z tym jednak w 2009 nie zgodził się Artur Chruściel, pisząc o opowiadaniu, że „urodziło się ono z obaw i diagnoz, które od dawna są już – odpowiednio – martwe i nieaktualne”, równocześnie chwaląc je od innych stron („napisane brawurowo... znakomity efekt łączenia ironii, humoru i tematów poważnych”). Podobnie Marek Oramus już w 1995 uznał tematykę antyklerykalną (klerykal fiction) z wczesnych lat 90. za „sfalsyfikowaną i wtrąconą w niebyt przez rzeczywistość”, ale także chwalił opowiadanie z zastrzeżeniem, że będzie ono pamiętane „nie dla walorów intelektualnych”, ale ponieważ „takiego języka, takiego stężenia gagów, takiego ładunku groteski... nie widziało się dotąd w krajowej SF”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — W leju po bombie · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.