Wiosną 1944 jednostkę oddano do dyspozycji sojusznikom w celu użycia jej w Operacji Market-Garden, jednak dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski mógł być przekonany, że to rozwiązanie tymczasowe i brygada jednak zostanie zrzucona do kraju. Ostatecznie 29 lipca 1944 gen. Bór został niedwuznacznie poinformowany przez kuriera Jana Nowaka-Jeziorańskiego, że użycie brygady w kraju jest wykluczone, mimo to rozkazów dla pułku „Garłuch” i Bazy Lotniczej nie zmieniono do ostatniej chwili.

W dniu wybuchu powstania warszawskiego nie udało się jednak na czas zmobilizować wszystkich pododdziałów Bazy Lotniczej. Znaczna część żołnierzy pod dowództwem Witolda Nowakowskiego miała dotrzeć z kwatery przy ul. Siennej 22 na Okęcie w drugim rzucie, jednak została odcięta od pozostałych jednostek i nie wzięła udziału w szturmie lotniska. Także pozostałe jednostki 7. pułku piechoty nie osiągnęły gotowości bojowej, a I batalion niemal w całości pozostał we Włochach, odcięty przez nowo przybyłą niemiecką brygadę pancerną. W tej sytuacji dowodzący wojskami powstańczymi w rejonie Okęcia mjr. Stanisław Babiarz ps. „Wysocki”, dysponujący ledwie ok. 800 słabo uzbrojonymi żołnierzami, wydał rozkaz o odwołaniu natarcia, jednak nie dotarł on na czas do wszystkich jednostek.