Zdarzenie miało miejsce na terenie sanockiej dzielnicy Posada, na ulicy Kazimierza Lipińskiego, nieopodal Fabryki Wagonów (według innej wersji nieopodal pod Zahutyniem), gdzie krótko wcześniej rozgorzała potyczka pomiędzy członkami Samodzielnego Batalionu Operacyjny NSZ „Zuch” kapitana Antoniego Żubryda, a funkcjonariuszami Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Sanoku, którzy nadjechali ze swojej siedziby w centrum miasta. W ostrzale zginął także inny radziecki żołnierz, a dwóch zostało rannych, w tym sowiecki major Piwowarow. Według historyka Andrzeja Romaniaka najprawdopodobniej całe zdarzenie potyczki i ostrzału, a zatem również zabicie Rajewskiego, było dziełem przypadku i nie zostało zaplanowane (miało miejsce podczas tzw. rajdu żubrydowców; w tym czasie partyzanci przybywali do miasta podejmując nieudane próby wykopania z cmentarza zwłok zastrzelonego przez nich 30 kwietnia 1946 mjr. Abrahama Premingera). Śmiertelne strzały w stronę Rajewskiego miał oddać ppor. Kazimierz Lipski, który miał o tym mówić w swoich relacjach, a ponadto potwierdzali to w zeznaniach aresztowani żołnierze partyzantki.