Wilddiebkommando wykorzystywano odtąd do zwalczania radzieckiej partyzantki oraz eksterminacji miejscowej ludności. Szacuje się, że w ciągu 53 miesięcy spędzonych na Białorusi jednostka Dirlewangera spacyfikowała około 100 wsi, mordując prawdopodobnie ponad 30 tys. osób. W międzyczasie została rozbudowana: najpierw do poziomu batalionu, a następnie pułku. Do jej szeregów, obok kłusowników, trafiali odtąd także więźniowie kryminalni i „aspołeczni”, żołnierze i esesmani skazani za wykroczenia dyscyplinarne, a także cudzoziemscy ochotnicy (Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini).

Po wybuchu powstania warszawskiego SS-Sonderregiment Dirlewanger wszedł w skład niemieckich sił wysłanych na pomoc garnizonowi Warszawy. W sierpniu i wrześniu 1944 roku walczył kolejno na Woli, Starym Mieście, Powiślu i Górnym Czerniakowie, dokonując przy tym licznych mordów i gwałtów. Jednocześnie w walce z polskimi powstańcami poniósł bardzo poważne straty.