36 Dywizja Grenadierów SS (niem. 36. Waffen-Grenadier-Division der SS; wcześniej SS-Sondereinheit Dirlewanger, SS-Sonderregiment Dirlewanger, SS-Sturmbrigade Dirlewanger, a także Wilddiebkommando Oranienburg, potocznie: dirlewangerowcy) – jednostka Waffen-SS dowodzona przez Oskara Dirlewangera, złożona przede wszystkim z byłych więźniów: kłusowników, kryminalistów, „aspołecznych”, żołnierzy i esesmanów skazanych za przewinienia dyscyplinarne, a także więźniów politycznych. W latach 1940–1945 jej członkowie dokonali bardzo wielu zbrodni wojennych na tyłach frontu wschodniego. Szacuje się, że z ich rąk zginęło co najmniej 60 tys. osób; w zdecydowanej większości byli to nieuzbrojeni cywile.

Geneza dywizji sięga pierwszej połowy 1940 roku, kiedy to sformowano SS-Sondereinheit Dirlewanger – specjalną jednostkę złożoną niemal wyłącznie z kłusowników zrekrutowanych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych. W latach 1940–1941 stacjonowała na terenie dystryktu lubelskiego Generalnego Gubernatorstwa, gdzie jej członkowie pełnili służbę m.in. w tamtejszych obozach pracy dla Żydów. Z powodu niskiej dyscypliny oraz przestępstw popełnianych przez jej dowództwo i żołnierzy została na początku 1942 roku przerzucona na okupowaną Białoruś. Wilddiebkommando wykorzystywano odtąd do zwalczania radzieckiej partyzantki oraz eksterminacji miejscowej ludności. Szacuje się, że w ciągu 53 miesięcy spędzonych na Białorusi jednostka Dirlewangera spacyfikowała około 100 wsi, mordując prawdopodobnie ponad 30 tys. osób. W międzyczasie została rozbudowana: najpierw do poziomu batalionu, a następnie pułku. Do jej szeregów, obok kłusowników, trafiali odtąd także więźniowie kryminalni i „aspołeczni”, żołnierze i esesmani skazani za wykroczenia dyscyplinarne, a także cudzoziemscy ochotnicy (Rosjanie, Ukraińcy i Białorusini).

Po wybuchu powstania warszawskiego SS-Sonderregiment Dirlewanger wszedł w skład niemieckich sił wysłanych na pomoc garnizonowi Warszawy. W sierpniu i wrześniu 1944 roku walczył kolejno na Woli, Starym Mieście, Powiślu i Górnym Czerniakowie, dokonując przy tym licznych mordów i gwałtów. Jednocześnie w walce z polskimi powstańcami poniósł bardzo poważne straty.

Po stłumieniu powstania warszawskiego jednostka, rozbudowana do poziomu brygady, została przerzucona na Słowację, gdzie skierowano ją do walki z tamtejszymi powstańcami. W grudniu 1944 roku przerzucono ją na Węgry, gdzie w starciu z Armią Czerwoną okazała nikłą wartość bojową. Na początku 1945 roku została ponownie dyslokowana, tym razem nad Odrę, a w lutym tegoż roku rozkazem Heinricha Himmlera przekształcona w dywizję grenadierów Waffen-SS (jednak jej stan faktyczny odpowiadał sile brygady). Pod koniec kwietnia została doszczętnie rozbita przez wojska radzieckie w kotle pod Halbe.

Historia Utworzenie oddziału thumb|Oskar Dirlewanger w mundurze SS-Oberführera thumb|Karta rejestracyjna więźnia KL Dachau, Emmericha Wengera. W lewym dolnym rogu adnotacja o wcieleniu w skład jednostki Dirlewangera Szef Głównego Urzędu SS (SS-Hauptamt) SS-Obergruppenführer Gottlob Berger twierdził w swych powojennych zeznaniach, że pomysł utworzenia oddziału bojowego złożonego ze skazańców, którzy przebywali w więzieniach i obozach koncentracyjnych z wyrokami za kłusownictwo, wyszedł od samego Adolfa Hitlera. Inspiracją miał być list od żony skazanego za kłusownictwo weterana ruchu narodowosocjalistycznego, która prosiła Führera o danie małżonkowi szansy na rehabilitację na froncie. Według innych źródeł decyzję o utworzeniu jednostki podjął osobiście Reichsführer-SS Heinrich Himmler. Na jej dowódcę został wyznaczony Oskar Dirlewanger. Od jego nazwiska przyjęła ona nazwę SS-Sondereinheit Dirlewanger. Używane były w odniesieniu do niej także nazwy SS-Sonderkommando Dirlewanger lub Wilddiebkommando Oranienburg.

Dowódca Wilddiebkommando był weteranem I wojny światowej i nacjonalistycznych Freikorpsów, doktorem nauk politycznych, członkiem NSDAP od października 1922 roku. W okresie międzywojennym był kilkukrotnie skazywany w postępowaniach karnych, m.in. za malwersację, nielegalne posiadanie broni oraz utrzymywanie stosunków seksualnych z nieletnią. W latach 1937–1939 walczył po stronie nacjonalistów w hiszpańskiej wojnie domowej – najpierw w szeregach Hiszpańskiej Legii Cudzoziemskiej, a później niemieckiego Legionu Condor.

Pod koniec maja 1940 roku Dirlewanger został oddelegowany do Oranienburga, gdzie podjął się szkolenia pierwszej osiemdziesięcioosobowej grupy skazańców. 55 byłych kłusowników pomyślnie przeszło szkolenie, stając się tym samym pierwszymi członkami oddziału. Z dniem 1 lipca 1940 roku Dirlewanger, którego mianowano SS-Obersturmführerem rezerwy, oficjalnie objął dowództwo nad SS-Sondereinheit.

Stosunki panujące w jednostce thumb|Członkowie jednostki w czasie wolnym od służby. Białoruska SRR, 1943. Dirlewanger był jedynym oficerem SS, któremu przysługiwało prawo karania podwładnych śmiercią, bez wyroku sądowego. Niemniej powojenne zeznania i relacje weteranów zdają się wskazywać, że posłuch wśród podwładnych – przynajmniej w pierwszej fazie istnienia jednostki – utrzymywał nie tylko surową dyscypliną, lecz również dzięki osobistej charyzmie.

Liczba wymierzanych żołnierzom kar dyscyplinarnych, w tym wyroków śmierci, wzrosła jednak od lipca 1943 roku, kiedy to do jednostki po raz pierwszy wcielono znaczną liczbę przestępców skazanych za czyny niezwiązane z kłusownictwem. Represje osiągnęły punkt szczytowy w ostatnim okresie istnienia jednostki, kiedy to w jej szeregach znaleźli się byli więźniowie polityczni. O ile od lata 1943 do jesieni 1944 stracono około dziesięciu żołnierzy, o tyle w samym tylko grudniu 1944 roku wykonano około dwudziestu wyroków śmierci.

W ramach jednostki działała wewnętrzna żandarmeria, nazywana Burg-Gendarmen, która dysponowała aresztem (Dirlewanger-Sarg) – w formie skrzyni utrzymującej więźnia w pozycji stojącej. Drobniejsze przewinienia karano chłostą – do stu uderzeń kijem. Inną karą było odesłanie z powrotem do obozu koncentracyjnego. W czasie tłumienia powstania warszawskiego zastępca Dirlewangera, Kurt Weiße, zainicjował też praktykę strzelania do własnych żołnierzy, którzy wycofywali się z pola walki.

Paradoksalnie mimo tych surowych środków dyscyplina wśród członków jednostki była niska. Dirlewangerowcy, nie wyłączając samego dowódcy i jego najbliższego otoczenia, notorycznie nadużywali alkoholu, wszczynali burdy, dokonywali malwersacji, kradzieży i wymuszeń, a także dopuszczali się zbiorowych gwałtów na kobietach i innych aktów przemocy. Pomimo poinformowania pionu sądowego SS o dopuszczaniu się przez Dirlewangera „samowolnych” zabójstw, rabunków i gwałtów na Żydówkach, co uznawano w III Rzeszy za zhańbienie rasy (Rassenschande), pozostał on bezkarny.

W konsekwencji jednostka cieszyła się fatalną opinią zarówno wśród oficerów konserwatywnego Wehrmachtu, jak i w szeregach samej SS. „Dzika i okropnie wyglądająca zbieranina” czy „zbiorowisko morderców” to tylko niektóre z epitetów, którymi obdarzano ludzi Dirlewangera. Po wojnie szef sztabu Ericha von dem Bacha, SS-Brigadeführer Ernst Rode, zeznając przed polskim prokuratorem stwierdził, iż „była to raczej gromada świń (Schweinehaufen), aniżeli żołnierze”. Z kolei Stanisław Podlewski opisywał jednostkę Dirlewangera następującymi słowami:

Na mocy dekretu Adolfa Hitlera z 2 kwietnia 1942 roku przestępcy walczący w szeregach oddziału mogli uzyskać rehabilitację po wykazaniu się w walce, udokumentowanymi ranami lub otrzymaniem Krzyża Żelaznego II klasy.

Dirlewangerowcy w dystrykcie lubelskim Na początku września 1940 roku SS-Sondereinheit Dirlewanger został przerzucony do dystryktu lubelskiego Generalnego Gubernatorstwa i podporządkowany tamtejszemu Dowódcy SS i Policji SS-Brigadeführerowi Odilo Globocnikowi. Wtedy też do oddziału dołączyło 20 nowych rekrutów, a także czterech podoficerów Waffen-SS.

Gottlob Berger twierdził, że w dystrykcie lubelskim zadaniem SS-Sondereinheit Dirlewanger było zwalczanie polskich przestępców kryminalnych, którzy uciekli z więzień korzystając z chaosu wywołanego niemiecką inwazją. Na tej podstawie historyk Hans Peter Klausch wysnuł wniosek, że jednostka mogła się w tym czasie zajmować zwalczaniem polskiej partyzantki. O tym, że podczas służby na Lubelszczyźnie Wilddiebkommando nie uczestniczyło w zbrojnych starciach, świadczy jednak fakt, że jednostka nie poniosła w tym okresie żadnych strat.

Zeznania weteranów zdają się z kolei wskazywać, że jednym z głównych zadań jednostki było kontrolowanie miejscowej ludności i zwalczanie czarnego rynku. Dirlewangerowcy zajmowali się m.in. przeciwdziałaniem szmuglowi, który napływał do lubelskiego getta.

Członkowie SS-Sondereinheit Dirlewanger pełnili także służbę wartowniczą w obozach pracy dla Żydów. Między innymi byli przez pewien czas strażnikami w obozie przy ul. Lipowej w Lublinie. Nadzorowali ponadto żydowskich robotników przymusowych, którzy pracowali przy budowie wielkiego rowu przeciwpancernego (Grenzwall) na ówczesnej granicy niemiecko-radzieckiej. Sam Dirlewanger pełnił przez pewien czas funkcję komendanta obozu w Dzikowie Starym, będącego podobozem obozu pracy w Bełżcu. W drugiej połowie 1941 roku około 10 członków Wilddiebkommando odkomenderowano czasowo do obozu janowskiego we Lwowie.

SS-Sondereinheit Dirlewanger szybko zdobył sobie bardzo złą reputację ze względu na niski poziom dyscypliny oraz liczne przestępstwa, których dopuszczali się jego członkowie: korupcję, malwersacje, grabieże, wymuszenia, oszustwa, czarnorynkowy handel, a nawet gwałty i inne akty przemocy. Z tego powodu zostało nawet wszczęte wewnętrzne śledztwo SS. Sam Dirlewanger zabił co najmniej kilku Żydów przy użyciu trucizny – rzekomo, aby ich odzież nie została uszkodzona w czasie egzekucji przez rozstrzelanie. Miał także zatrzymywać Żydów pod zarzutem „popełniania mordów rytualnych”, a następnie wymuszać łapówki wysokości 15 tys. złotych za odstąpienie od egzekucji oskarżonego. Utrzymywał niedozwolone stosunki seksualne z żydowską więźniarką, co wywołało nawet „zgorszenie” i donosy niektórych jego podkomendnych.

Ostatecznie – mimo sprzeciwu Dirlewangera, któremu z pomocą przyszedł jego protektor Gottlob Berger – Globocnik wspólnie z Wyższym Dowódcą SS i Policji „Wschód” SS-Obergruppenführerem Friedrichem Wilhelm Krügerem zdołali doprowadzić do usunięcia jednostki z okupowanej Polski. Ten ostatni zagroził przy tym, że „jeśli ta banda kryminalistów nie zniknie w ciągu tygodnia z Generalnego Gubernatorstwa, to sam pojadę i zamknę go [Dirlewangera]”.

Dirlewangerowcy na Białorusi 1942 Pod koniec stycznia 1942 roku SS-Sonderkommando Dirlewanger zostało wycofane z Lublina, a następnie dyslokowane na okupowane tereny ZSRR (dzisiejsza Białoruś). 10 lutego tegoż roku oddział zajął kwatery w Mohylewie – w zabudowaniach dawnego szpitala psychiatrycznego lub w gmachu miejscowego NKWD. Pod względem taktycznym zwierzchność nad jednostką objął Wyższy Dowódca Policji i SS „Rosja-Środek” SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski.

Początkowo dirlewangerowcy pełnili służbę strażniczą i wartowniczą w Mohylewie, m.in. nadzorując tamtejsze getto. Już na początku marca 1942 roku po raz pierwszy wzięli jednak udział w akcji przeciwpartyzanckiej w rejonie kliczewskim pod Bobrujskiem. W kolejnym miesiącu oddział prowadził walki z radzieckimi partyzantami w lasach na obszarze między rzekami Druć i Berezyna. W tym czasie w jego szeregach służyło około 250 ludzi. Późną wiosną 1942 roku jednostka po raz pierwszy zaczęła występować w oficjalnych dokumentach pod nazwą SS-Sonderbataillon Dirlewanger.