W drugiej połowie 1941 roku około 10 członków Wilddiebkommando odkomenderowano czasowo do obozu janowskiego we Lwowie.

SS-Sondereinheit Dirlewanger szybko zdobył sobie bardzo złą reputację ze względu na niski poziom dyscypliny oraz liczne przestępstwa, których dopuszczali się jego członkowie: korupcję, malwersacje, grabieże, wymuszenia, oszustwa, czarnorynkowy handel, a nawet gwałty i inne akty przemocy. Z tego powodu zostało nawet wszczęte wewnętrzne śledztwo SS. Sam Dirlewanger zabił co najmniej kilku Żydów przy użyciu trucizny – rzekomo, aby ich odzież nie została uszkodzona w czasie egzekucji przez rozstrzelanie. Miał także zatrzymywać Żydów pod zarzutem „popełniania mordów rytualnych”, a następnie wymuszać łapówki wysokości 15 tys. złotych za odstąpienie od egzekucji oskarżonego. Utrzymywał niedozwolone stosunki seksualne z żydowską więźniarką, co wywołało nawet „zgorszenie” i donosy niektórych jego podkomendnych.