Podobnie jak wcześniej, w wieku XVII nadal groch ze słoniną był jedną z codziennych potraw także na stole szlacheckim, o czym zaświadcza zachowany kontrakt na rok 1638, na mocy którego burmistrz Bełżyc Jan Nemorecki miał zapewnić na czas nauki w miejskiej szkole stancję synom szlachcica Jana Drohojowskiego oraz mieszczanina lubelskiego Tomasza Mirusa, a także ich nauczycielowi. Umowa określała wyżywienie młodych ludzi: jedną z wymienionych w niej potraw był groch ze słoniną, który miał się regularnie pojawiać na stole jako „jarzyna druga”, na zmianę z kapustą kwaszoną bądź świeżą ze słoniną, z zastrzeżeniem, że „ale słonina żeby nie była żółta, ale chędoga”.

Wzmianki o grochu ze słoniną i roli tej potrawy w kulturze staropolskiej zachowały się także w licznych tekstach źródłowych, w tym także autorstwa obcokrajowców. Wiele z nich podkreślało, jak bardzo Polacy lubili tę potrawę i jak chętnie ją spożywali, bez różnicy stanu społecznego.