Cechą wyróżniającą programu miało być oparcie transformacji na obywatelach, a nie na dużych koncernach energetycznych.

Udział odnawialnych źródeł energii wzrósł z około 5% w 1999 roku do 22,9% w 2012 roku, przekraczając średnią OECD wynoszącą 18%. Producentom energii odnawialnej zagwarantowano stałą taryfę gwarantowaną przez 20 lat. Powstawały spółdzielnie energetyczne, a kontrolę i zyski starano się decentralizować. Wadliwie zaprojektowane inwestycje prowadziły jednak do bankructw i niskich stóp zwrotu. 1 sierpnia 2014 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o odnawialnych źródłach energii, zgodnie z którą wysokość wsparcia przestała być ustalana przez rząd i zaczęła być wyznaczana w aukcjach.

Czynnikiem hamującym efektywne wykorzystanie nowych mocy odnawialnych był brak równoległych inwestycji w infrastrukturę przesyłową. Ustawodawstwo z 2010 roku przewidywało budowę lub modernizację 7700 km linii przesyłowych, ale do 2019 roku powstało 950 km, z czego w 2017 roku jedynie 30 km. Koszty programu przenoszono na konsumentów, których rachunki za energię elektryczną systematycznie rosły.