Na podstawie zorientowania mezoamerykańskich świątyń wybudowanych między 1100 i 750 r. p.n.e. wysuwa się hipotezę o jeszcze starszym pochodzeniu 260-dniowego kalendarza.

Jego pierwotne znaczenie, poza potrzebą pomiaru czasu, nie jest do końca jasne. Według jednej z teorii kalendarz wywodzi się z matematycznych działań opartych na liczbach trzynaście i dwadzieścia, które dla Majów miały duże znaczenie. Ich najmniejsza wspólna wielokrotność wynosi 260 i tyleż ma on dni. Podejrzewa się, że tzolkin mógł być oparty na cyklu orbitalnym Wenus, która przez 263 dni jest widoczna na niebie wczesnym rankiem, po czym na 50 dni znika za słońcem i znów na 263 dni pojawia się na wieczornym niebie. Mezoamerykańskie ludy obserwowały Wenus bardzo uważnie i przypisywały jej szczególną moc, więc oparty na jej cyklu kalendarz również mógł posiadać pewną jej część. Wiara w to była tak silna, że ludzie często nosili imiona od dnia swoich narodzin, np. 7 Manik, czy 11 Chuwen. Według innej teorii tzolkin stanowił odniesienie do długości ludzkiej ciąży. W ten sposób akuszerki miały przewidywać daty narodzin dzieci.