Programy licencyjne przyczyniły się do rozwoju krajowego przemysłu lotniczego, lecz polscy konstruktorzy dążyli do stworzenia całkowicie rodzimej konstrukcji. thumb|lewo|Czwarty prototyp śmigłowca W-3 Sokół o rejestracji SP-PSC Zakłady PZL Świdnik od początku utrzymywały ścisłą współpracę ze Związkiem Radzieckim w zakresie rozwoju śmigłowców. Wraz z rozpowszechnieniem się lekkich Mi-2 i ciężkich maszyn rodziny Mi-8 ujawniła się potrzeba wprowadzenia konstrukcji pośredniej, zdolnej do wypełnienia zadań, które nie mieściły się w możliwościach mniejszych maszyn, a jednocześnie nie wymagały użycia dużych śmigłowców transportowych. Mi-2 był w stanie przewieźć ośmiu pasażerów lub 700 kilogramów ładunku, podczas gdy Mi-8 zabierał nawet dwadzieścia cztery osoby lub cztery tony ładunku. W praktyce w wielu sytuacjach brakowało śmigłowca o parametrach pośrednich, tym bardziej że starsze Mi-4 z napędem tłokowym były wycofywane z eksploatacji.