Płynąc w kierunku zachodniego nabrzeża został zauważony przez żołnierzy straży granicznej, którzy początkowo oddali jedynie strzały ostrzegawcze, potem natomiast strzelili kilkakrotnie w kierunku samego uciekiniera. Düllick nie został trafiony, mimo to utonął na skutek wyczerpania. Zachodnioberlińska straż pożarna wydobyła zwłoki, nie znając jeszcze wówczas nazwiska uciekiniera.
Zdarzenie nie uszło uwadze mieszkańców Berlina Zachodniego, którzy musieli jednak pozostać na nabrzeżu, ponieważ przebiegająca w tym miejscu Sprewa w całości należała do wschodniej części miasta. Wydarzenie wywołało falę protestów w Berlinie Zachodnim. 7 października 1961 na nabrzeżu Gröbenufer zgromadziło się co najmniej 2500 mieszkańców Berlina Zachodniego biorąc udział w uroczystościach żałobnych. Również pogrzeb 18 października 1961 miał oficjalny charakter, uroczystość z udziałem rady dzielnicowej Kreuzberga transmitowana była na żywo przez Radio RIAS.
Żyjący w RFN brat ofiary potwierdził jej tożsamość.