Odtąd przez kilkanaście lat jego kariera związana była z losami wielkiego wodza. Był świadkiem znakomitego zwycięstwa Belizariusza nad Persami nad Darą. W 532 roku u boku Belizariusza wrócił do stolicy imperium, gdzie był świadkiem powstania Nika. W 533 towarzyszył swojemu wodzowi w afrykańskiej wyprawie przeciwko Wandalom (to właśnie Prokopiusza wysłał Belizariusz do Syrakuz, by wywiedział się, czy Wandalowie mają jakieś informacje o bizantyńskiej wyprawie). Przez jakiś czas pozostał w Afryce po odjeździe wodza, ale szybko do niego dołączył, biorąc u jego boku udział w wojnie z Ostrogotami w latach 535–540 w Italii. Sam był niepośledniej miary dowódcą, skoro Belizariusz powierzał mu prowadzenie samodzielnych operacji wojskowych. Po 540 roku pisarz nie zostawił już żadnych wzmianek dotyczących swego życia, z wyjątkiem informacji, że był w Konstantynopolu w czasie wielkiej zarazy w 542 roku. Z analizy tekstów wynika, że mógł towarzyszyć Belizariuszowi w czasie kolejnej wojny z Persami i w czasie drugiej niezbyt udanej kampanii przeciw Gotom. Z pewnością nie brał już udziału w końcowej fazie wojny w Italii prowadzonej przez Narsesa. Wedle innej hipotezy po 542 roku cesarz powierzył mu rozmaite urzędy w stolicy, o czym mogą świadczyć tytuły ekscelencji (illústrios) i patrycjusza (patríkios).