Królowa była zaskoczona, że udało im się bezpiecznie wykonać pierwsze zadanie, i natychmiast zleciła wykonać drugie, zgodnie z którym książę miał zjeść trzysta wołów i wypić trzysta beczek wina. Ponieważ królowa zezwoliła zabrać na ucztę jedną osobę towarzyszącą – książę zabrał otyłego sługę, który zjadł i wypił wszystko w wyznaczonym czasie.

W ostatnim zadaniu książę miał trzymać księżniczkę w ramionach. Królowa ostrzegła, że jeśli ona w wyznaczonym czasie wróci, a księżniczki nie będzie w jego ramionach – zginie. Książę, przeczuwając podstęp, zlecił sługom, by stali przy nim na warcie. Jednak wskutek czaru złej królowej wszyscy wraz z księciem zasnęli. Gdy się obudzili, księżniczki już nie było. Książę był zrozpaczony, ze przyjdzie mu zginąć, ale sługa obdarzony doskonałym słuchem usłyszał, że księżniczka opłakuje swój los, uwięziona w skale trzysta godzin drogi stąd. Wysoki mężczyzna kilkoma susami był na miejscu, zabierając człowieka o piorunowym wzroku, który rozkruszył skałę. Obaj zabrali księżniczkę i przynieśli ją z powrotem do księcia przed przybyciem królowej.