Paradoksalnie, w myśl słów Adama Próchnika, to właśnie ci robotnicy (w odróżnieniu od skrajnych nędzarzy), mieli szczególne predyspozycje do walki o polepszenie swojego bytu i uzyskania środków na rosnące potrzeby rodzin.

Przebieg thumb|240px|Pałac Dittricha 23 kwietnia W kwietniu 1883 zarząd fabryki Hielle i Dittricha zdecydował się na obniżenie dniówki części robotnic - 70 kobiet, w wyniku czego, w dniu 23 kwietnia, zastrajkowało aż 120 kobiet zatrudnionych w oddziale odpowiadającym za przygotowanie produkcji (tzw. szpulowni). Dittrich był gotów odstąpić od planu obniżek płac, ponieważ paraliż tego działu mógł zaskutkować wstrzymaniem pracy całych zakładów, a zatem rachunek zysków i strat byłby niekorzystny dla posiadaczy. Propozycję ugody przedstawił Dittrich zarządowi, który jednak stanowczo odrzucił propozycje takiego rozwiązania sprawy, obawiając się precedensu i dalszych żądań w tej i innych fabrykach. Do protestujących robotnic wysłano początkowo lubianego przez pracowników lekarza - Aleksandra Jawurka (ojca Jadwigi Jawurkówny), który mimo usilnej agitacji nie przekonał protestujących do powrotu na stanowiska pracy.