Mając wiele kontaktów we francuskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych (dzięki relacjom swojego ojca), na prośbę adiutanta Józefa Piłsudskiego, napisał około 17 listopada 1918 roku list do Georges'a Clemenceau, ówczesnego premiera Francji, omawiający konieczność zacieśnienia współpracy między Francją i Polską. W liście tym Kaulek relacjonuje premierowi Francji swoje rozmowy z adiutantem Piłsudskiego, w czasie których ów adiutant apelował do niego o zawiadomienie rządu Francji o krytycznej sytuacji w Polsce. Cytował jego słowa: Niech Pan zawiadomi swój rząd, że znajdujemy się w straszliwej sytuacji, która jutro może okazać się śmiertelną (...) Jeśli Ententa nie znajdzie energicznego sposobu, ażeby okiełznać ten [niemiecki] żywioł, który może doprowadzić jedynie do wybuchu strasznego pożaru sprzyjającego zwyciężonym Niemcom, to czekają nas straszne dni. Jednocześnie dodaje od siebie, że delegat Piłsudskiego był szczery i przynagla premiera Francji, pisząc: obecność agenta rządu francuskiego jest tu konieczna. Józef Kukułka pisze, że Piłsudski, znając dobrze poglądy polityczne Kauleka oraz orientację polityczną Clemenceau, wiedział, jakich argumentów należy użyć, aby przekaz skutecznie dotarł do adresataOdpis tego lisu znajduje się w archiwach KNP, II, t.