Sullivan kontynuował natarcie mimo ostrzału z Clivedon. Kiedy pojawił się sztab wraz z Waszyngtonem, generał Henry Knox protestował przed pozostawieniem licznego oddziału wroga na tyłach, podczas gdy pułkownicy Alexander Hamilton i Timothy Pickering stawiali na kontynuowanie natarcia, przy obejściu pozycji Musgrave’a. Po krótkim namyśle Waszyngton przychylił się do zdania Knoxa i rozkazał brygadzie Williama Maxwella atak. Wobec braku artylerii patrioci nacierali kilkukrotnie na kamienne domostwo, ponosząc duże straty. Po zaciętej walce Clivedon zostało otoczone kordonem, a główne natarcie wznowiono pod przywództwem gen. Anthony’ego Wayne’a. Jednakże godzinne opóźnienie dało Howe'owi czas na umocnienie linii obrony.

Natarcie Greene’a straciło tempo, mimo że brygada gen. Petera Muhlenberga przebiła się przez brytyjskie linie, docierając do obozu. Mimo wszystko amerykańskie natarcie rozwijało się jak dotąd pomyślnie – katastrofalny efekt miało wszakże posunięcie gen. Adama Stephena, który bez przyczyny wycofał swoje oddziały i zaczął przedzierać się przez pola. W gęstej mgle jego żołnierze pomylili oddziały Wayne’a z wrogiem, co skończyło się wymianą ognia i zamieszaniem. W tym czasie Howe wydał rozkaz kontrataku.