Saksonia, będąca w tym konflikcie sojusznikiem Fryderyka II, wychodziła z wojny z pustymi rękami.
Zgodnie z traktatem szlachta śląska mogła w ciągu 5 lat sprzedać majątki i przenieść się do ziem habsburskich, mogła także wybrać państwo stałego pobytu nie tracąc majątków po drugiej stronie granicy. Ze strony habsburskiej warunkiem sine qua non były gwarancje zachowania statusu Kościoła katolickiego. Wbrew nazwie traktatu ostatecznie został podpisany 28 lipca w Berlinie.
Sam pokój był wielkim sukcesem króla pruskiego, który wywołując wojnę liczył na uzyskanie od zagrożonej obcą interwencją Austrii jedynie Dolnego Śląska, który był wówczas znacznie bardziej rozwinięty gospodarczo i atrakcyjny niż Górny Śląsk (nie wiedziano wówczas jeszcze o bogatych złożach węgla i nowych złożach srebra i ołowiu na Górnym Śląsku). Ludność górnośląska była także w większości katolicka, co zdaniem Fryderyka utrudniłoby jej asymilację w protestanckim w przeważającej większości państwie pruskim. Jego przypuszczenia potwierdzało potem wsparcie udzielane przez Górnoślązaków wojskom austriackim w trakcie kolejnych wojen śląskich.