Na początku roku odpadała w finałowych rundach kwalifikacji w Auckland i Australian Open. Po tych startach przeniosła się do Europy. W Klużu-Napoce tym razem udanie przeszła dwustopniowe eliminacje. W turnieju głównym wygrała z Aną Bogdan 6:3, 6:2 i Olgą Danilović 6:1, 1:6, 6:2 dochodząc do ćwierćfinału. Tam lepsza okazała się rozstawiona z nr 1. Emma Raducanu.
W kwietniu wygrała zawody WTA 125 w portugalskim Oeiras. W drodze po tytuł pokonała między innymi Beatriz Haddad Maię, Simoną Waltert i Sinję Kraus. Był to trzeci tej rangi singlowy tytuł dla Polki. Sukces ten pozwolił jej awansować na najwyższe w karierze 118 miejsce.
W maju Maja Chwalińska zakwalifikowała się po raz pierwszy do drabinki głównej French Open, pokonując po drodze Alice Ramé 6:0, 6:3, Carole Monnet 6:0, 6:1 i Suzan Lamens 7:6 (4), 7:5. Następnie osiągnęła historyczny finał turnieju. Polka sprawiła serię niespodzianek eliminując po drodze mistrzynię olimpijską z Paryża Zheng Qinwen, rozstawioną z 23. Elise Mertens, a także półfinalistkę tego turnieju z 2021 roku Marię Sakari. W 4 rundzie wygrała z Diane Parry, oraz kolejno z turniejowymi numerami 22. Anną Kalinską oraz 25. Dianą Sznajder, którą pokonała w półfinale 7:6(4), 6:4. Tym samym została pierwszą kwalifikantką w Erze Open, która awansowała do finału Roland Garros.