Długotrwałość lotu na poziomie dwunastu godzin było stanowczo za małą wartością, w porównaniu do tych, jakimi mogły poszczycić się maszyny napędzane silnikami turbośmigłowymi. Co ostatecznie skłoniło General Atomics do przeprojektowania Predator B-002 i wyposażenia go w silnik turbośmigłowyMichał Gajzler, Bezzałogowe Avenger i Gray Eagle, "Nowa Technika Wojskowa", nr 3 (2017), s. 68-73, .

Brak zainteresowania ze strony potencjalnych nabywców bezzałogowym aparatem powietrznym, napędzanym silnikiem odrzutowym nie zniechęciło producenta, który postanowił dalej rozwijać projekt. Początkowo projekt był rozwijany pod nazwą wewnętrzną firmy Predator C, jednak względy marketingowe przesądziły o zmianie nazwy na Avenger. Nowa maszyna miała charakteryzować się większym udźwigiem, prędkością i różnorodnością przenoszonych typów uzbrojenia. Mogłaby realizować klasyczne misiej patrolowo-rozpoznawcze jak również zadania uderzeniowe. Kontynuacja prac nad samolotem pomimo wcześniejszego wyrażenia braku zainteresowania maszyna przez siły powietrzne i NASA, interpretowana była jako przygotowania wytwórni do wzięcia udziału w programie MQ-X, mającego na celu wyłonienie następcy MQ-9.