Aby przeciwdziałać sytuacji, rząd otworzył na obszarach powodziowych 5862 kuchni polowych (langarkhanas), które w szczycie klęski, październiku i listopadzie 1974, żywiły około 4,3 miliona ludzi. Żywność na ten cel zabrano z puli MR, co widoczne jest w statystykach jako najniższy poziom dostępnej żywności w tym systemie w 1974, i co również przyczyniło się do wzrostu ceny rynkowej zbóż.
Rząd próbował też skupować zboże od rolników. Skup trwał już od 1972. Jednak z powodu złych wcześniejszych zbiorów, rolnicy i kupcy raczej woleli odtwarzać swoje zapasy niż sprzedawać zboże rządowi po niezbyt atrakcyjnej cenie. Skup był też dobrowolny. Dopiero w obliczu kryzysu, w 1974, skup stał się obowiązkowy. Zakazano też przekazywania nadwyżek zbiorów między regionami, tak aby nadwyżki były objęte skupem w danym regionie. Skup prowadzony był jednak nieporadnie, częściowo w wyniku korupcji, i nie był efektywny. Z zaplanowanego celu 400 000 ton pozyskano jedynie 71 000 ton. Dodatkowo akcja podtrzymała strach, że w najbliższej przyszłości ziarna zabraknie, więc wzmocniła tendencję do jego magazynowania.
Rząd starał się też odwoływać do sumienia i solidarności handlowców i rolników oraz prowadził objazdową kampanię mającą ukrócić spekulację zbożem.