Taki pogląd wyraża między innymi Tom Shippey w pracy Droga do Śródziemia; .

Dla Tolkiena, pasjonującego się językiem i dziejami Gotów, jedną z inspiracji przy tworzeniu Jeźdźców Rohanu były właśnie informacje dotyczące tego historycznego plemienia. Stąd też pewne podobieństwa między Rohirrimami a Gotami – przywiązanie do koni, jak i oparcie armii na konnicy. Również słabnący Gondor dzieli pewne cechy z upadającym Imperium Rzymskim (wysoka kultura, utrata kolejnych terytoriów, dawne centrum państwa staje się miejscem kolejnych starć).

W powieściowej bitwie, podobnie jak na Polach Katalaunijskich według Jordanesa, raz po raz, przewagę zdobywa jedna lub druga z walczących stron. Zarówno w szeregach Gondoru i Rohanu, jak pod sztandarem Saurona walczą ludzie, tak samo wojownicy z plemion germańskich w 451 roku służyli i w armii rzymskiej, i w pod komendą Attyli. W obu bitwach, w ten sam sposób, przygnieceni przez swoje konie, śmierć ponoszą królowie – Tedoryk gocki i Théoden z Rohanu. Zarówno u Jordanesa, jak i we Władcy Pierścieni, polegli władcy upamiętnieni są w strofach wierszy. U obu autorów pojawia się również przepowiednia, związana z batalią. W powieści Tolkiena dotyczy ona losu Wodza Nazgûli, którego nie może zabić żaden mężczyzna.