Treść Demostenes na początku mowy straszy słuchaczy twierdzeniem, że obecny stan polis jest jak najgorszy, winą zaś za to obarcza mówców i słuchaczy, z których pierwsi kierują się widokami osobistymi, posługując się kłamstwem i obłudą, drudzy zaś w zgromadzeniach szukają tylko przyjemności z zupełnym zaniedbaniem spraw państwa (rozdziały 1—4). Żąda zupełnej swobody mówienia, a wlawszy nieco otuchy (jednak tylko warunkowo) w serca słuchaczy (5—7), przechodzi do założenia składającego się z trzech części: I. Filip jest nieprzyjacielem Ateńczyków, dlatego też należy postąpić z nim jak z nieprzyjacielem. Rozpoczyna od twierdzenia tych mówców, którzy każdy ostrzegający przed niebezpieczeństwem głos nazywają wzniecaniem wojny, powiada bez ogródki, że takie mowy są bezczelnym szalbierstwem (8). Wyjaśnia, że Filip już dawno naruszył pokój, chociaż ciągle go ma na ustach (9). Pokazuje na przykładach, że jak w podobny sposób oszukał inne państwa (10–12), tak teraz z Ateńczykami postępuje, i wskazuje nad to, że konsekwentnie dla celów swoich musi tak postępować (13—14). Wykazuje szczegółowo, w jaki sposób dotychczas Filip naruszył pokój (15—18). Przestrzega przed niebezpieczeństwem, jakie grozi stąd Helladzie (19—21).