II wojna światowa W sierpniu 1939 roku Kazimierz został zmobilizowany do 27 pułku artylerii lekkiej w Łucku. Po wybuchu wojny z Niemcami, 2 września w rejonie Świecia na Pomorzu, jako oficer obserwacyjny III dywizjonu został ranny w rękę. Hospitalizowany w szpitalu garnizonowym we Włocławku, następnie w Ciechocinku, wraz z garnizonem ewakuowany został do Łucka, a następnie zdołał dotrzeć do rodzinnego Włodzimierza. 15 września wraz z żoną Wandą opuścił Włodzimierz aby włączyć się do oddziałów przegrupowującej się armii WP i dalej, czynnie walczyć o wolną Polskę. 17 września rankiem, z wieloma innymi wojskowymi dotarł do Dubna. Tam dowiedział się o wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski. Treść komunikatu Kazimierz i Wanda słyszeli osobiście, na placu odpraw komendantów oddziałów. Rozkazem Marszałka Polski generała Edwarda Rydza-Śmigłego, wojsko polskie zostało rozwiązane. Kazimierz poszedł w kierunku granicy z Węgrami, Wanda natomiast wróciła do rodziny do Włodzimierza. O godzinie 14:00, 17 września 1939 roku małżonkowie pożegnali się. Jak się później okazało – na długich dziewiętnaście lat. Kazimierz przedostał się na Węgry, a stamtąd do Francji, gdzie w stopniu porucznika był oficerem łącznikowym III dywizjonu 1 wileńskiego pułku artylerii lekkiej im. gen. Józefa Bema w składzie 1 dywizji grenadierów.