Edo posiadało straż pożarną, ale utworzono ją dopiero 21 lat wcześniej i nie była wystarczająco duża i doświadczona, aby powstrzymać ogień.

Drugiego wieczoru wiatr zmienił się i ogień zaczął przemieszczać się z południowych obrzeży miasta w kierunku centrum. Domy przylegające do siedziby sioguna w dzielnicy Kōjimachi zostały zniszczone, podobnie jak większa część zamku Edo. Trzeciego dnia wiatr ucichł i ogień przestał się rozprzestrzeniać, lecz gęsty dym jeszcze przez kilka dni uniemożliwiał usunięcie ciał i zniszczeń oraz rozpoczęcie odbudowy.

Następstwa Sześć dni po wybuchu pożaru, mnisi i inni ludzie zaczęli przenosić ciała ofiar nad rzekę Sumidę do Honjo, po jej wschodniej stronie. Tam wykopano groby i pochowano ciała. Na miejscu powstała Ekō-in (świątynia modlitwy za spokój zmarłych).