Innym znów razem monarcha zamknął się z nią sam na sam w zacisznej alkowie, co Heine komentował: „Z tego powodu Tomatis biegał po ogrodzie jak szalony i martwym drzewom powierzał swoje kłopoty. Cataja wydaje się być uległa wobec króla, z czego Tomatis ciągnie prawdopodobnie swoje korzyści”.
Carlo Tomatis zręcznie wykorzystywał jej powodzenie, czepiąc z tego rozmaite korzyści. Przy wsparciu hrabiego Moszyńskiego nie tylko uzyskał od króla aż dziesięcioletni kontrakt antreprenera teatru, ale też wyłączność na organizowanie w Warszawie dochodowych redut (publicznych balów maskowych) i salonu gier hazardowych. Przynosiło mu to wielkie zyski, umożliwiając legalne ogrywanie zamożnych gości. Caterinie zawdzięczał też poufne i nieformalne nadanie mu przez króla w 1766 roku tytułów hrabiego de la Vallery et de la Loux, barona de la Bridoire i szambelana dworu. Wyśmiewano się z nich w Polsce, ale podnosiły jego prestiż za granicą, stając się przepustką na europejskie salony.