Według Jakóbskiego przestrzeganie zasad wegetarianizmu nie mogło zostać uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, zdrowia, moralności ani praw i wolności innych osób.
Stanowisko rządu Rząd oponował przeciwko twierdzeniom skarżącego, podkreślając m.in., że skarżący, choć powinien, nie skorzystał z drogi o charakterze kompensacyjnym, które są przewidziane polskim prawem cywilnym. Przyznano jednak, że co do zasady zalecenia w sprawie posiłków mogą być istotnym elementem wyznania i jako takie winny być uznane za element wolności uzewnętrzniania wyznania i objęte ochroną art. 9 Konwencji. Rząd polski wskazał także, że według definicji przedstawionej przez Wielką Encyklopedię PWN oraz Wikipedię, buddyści są zachęcani do niejedzenia mięsa, ale nie ma to związku koniecznego między buddyzmem mahajana a wegetarianizmem. Podnoszono także, że nie ma obowiązku opartego na prawie polskim dostarczania osadzonym tego typu posiłków, a dostarczenie owego posiłku każdemu zgodnego z jego przekonaniami byłoby zbyt kosztowne i zbyt skomplikowane. Zdaniem rządu dieta, jaka została przyznana skarżącemu mniej więcej odpowiadała wymaganiom określonym przez zasady jako religii.