W tym samym roku Haller zaczął mieć kłopoty finansowe i zrzekł się przywileju. Stworzyło to możliwość nieskrępowanego rozwoju krakowskiego drukarstwa.
Marek Szarffenberg był zręcznym przedsiębiorcą, który utrzymywał rozległe kontakty w wielu częściach Europy. Na handlu książkami i rycinami dorobił się znacznego majątku. Zaliczany jest do największych, po Hallerze, księgarzy krakowskich. Pieniądze były tak znaczne, że zakupił dwie papiernie w Balicach i Prądniku pod Krakowem, założył własny warsztat introligatorski, a dwa lata przed śmiercią, w 1543, drukarnię w mieście.
Swoich synów, Stanisława i Mikołaja, wykształcił na drukarzy. Pracowali w oficynie ojca, która do 1565 nazywała się Oficyną Dziedziców Marka Szarffenberga. Obaj zostali nobilitowani w 1554 przez cesarza rzymskiego Ferdynanda I Habsburga, co skłoniło ich do zmiany nazwiska na Szarffenberger. Zaczęli też posługiwać się herbowym sygnetem drukarskim. Po śmierci matki, Agnieszki, Stanisław pozostał w domu rodzinnym, przy ul. św. Anny. Tam też prowadził drukarnię i księgarnię do 1584. Mikołaj kupił dom przy ul. Grodzkiej 3 i urządził w nim oficynę, w której wydawał różne druki urzędowe, przywileje, konstytucje i statuty. Córka Anna wyszła za mąż za Marcina Siebeneichera, również drukarza, wnosząc w posagu papiernię w Prądniku Małym.