Przełamanie linii Zygfryda (znane również jako kampania linii Zygfryda) – jedna z najważniejszych kampanii frontu zachodniego II wojny światowej. Trwała od zakończenia bitwy o Normandię, czyli operacji Overlord (31 sierpnia 1944 r.), do przekroczenia Renu przez siły alianckie, obejmując również niemiecką ofensywę w Ardenach oraz operację Nordwind w Alzacji i Lotaryngii.

Tło sytuacyjne thumb|left|Czołgi M4 i M4A3 Sherman oraz piechota amerykańskiej 4 Dywizji Pancernej posuwają się naprzód przez Coutances w czasie operacji Cobra Siły niemieckie we Francji zostały zdezorganizowane po przerwaniu przez aliantów frontu w Normandii. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy zginęło w kotle Falaise. Jednak po wyzwoleniu Paryża pod koniec sierpnia 1944 r. alianci zatrzymali się, by przegrupować swoje wojska, zanim kontynuowali wyprawę w kierunku Renu. Ta przerwa pozwoliła Niemcom zespolić swoje linie obronne, czego nie byli w stanie zrobić na zachód od Paryża.

Do połowy września 1944 r. trzy grupy armii zachodnich aliantów; anglo-kanadyjska 21 Grupa Armii (feldmarsz. Bernard Law Montgomery) na północy, amerykańska 12 Grupa Armii (gen. Omar Bradley) w centrum oraz amerykańsko-francuska 6 Grupa Armii (gen. Jacob Devers) na południu uformowały szeroki front pod rozkazami naczelnego dowódcy sił sprzymierzonych, gen. Dwighta Eisenhowera.

Podczas gdy Montgomery i Bradley opowiadali się za punktowymi atakami w celu przełamania frontu w kilku miejscach na zachodniej granicy Niemiec (przy czym zaproponowali, że ich siły będą szpicą takiego ataku), jednak gen. Eisenhower na to się nie zgodził. Zamiast tego wybrał strategię „szerokiego frontu”, która pozwoliła Sojuszom uzyskać przewagę nad pokonanymi Niemcami we wszystkich sektorach, pozwalała posuwającym się siłom alianckim wspierać się nawzajem i minimalizowała trudności w zaopatrywaniu najszybciej nacierających sił.

Szybki marsz przez Francję spowodował znaczne obciążenie linii zaopatrzeniowych, pogarszające się z powodu braku jakiegokolwiek większego portu poza stosunkowo odległym Cherbourgiem w zachodniej Francji. Chociaż Antwerpia była postrzegana jako klucz do rozwiązania problemów logistycznych aliantów, jej port pozostawał poza zasięgiem alianckiej żeglugi, dopóki ujście Skaldy nie było wolne od sił niemieckich. W miarę postępu kampanii wszyscy walczący, zarówno sojusznicy, jak i Niemcy, odczuwali skutki braku dostarczania odpowiednich zapasów dla oddziałów na pierwszej linii.

Alianci mieli do pokonania dwie główne przeszkody. Pierwszą z nich były naturalne bariery tworzone przez rzeki płynące z południa na północ. Drugą była linia Zygfryda, która wraz ze wszystkimi siłami Wehrmachtu na froncie zachodnim podlegała dowództwu feldmarsz. Gerda von Rundstedta.

Logistyka i zaopatrzenie Chociaż kampania w Normandii trwała dłużej, niż planowano, postępy aliantów do września znacznie przekroczyły oczekiwania. Na przykład Bradley miał cztery dywizje więcej, niż planowano, a wszystkie jego siły były wówczas o 240 km dalej, niż zakładano. Jednym z efektów takiego stanu rzeczy były niewystarczające dostawy zaopatrzenia, którego większą niż planowaną ilość trzeba było dostarczać na większą, niż zakładano, odległość. thumb|Most Mulberry przy plaży Omaha był bardzo ważny we wczesnych dniach inwazji dla zaopatrzenia wojsk alianckich

Wiele materiałów wojennych wciąż musiało być wyładowywanych na brzeg bezpośrednio na plażach, na których lądowały siły inwazyjne w D-Day, przez jeden ocalały port Mulberry (drugi został zniszczony podczas sztormu na kanale La Manche). Chociaż używano małych portów, takich jak Isigny-sur-Mer, Port-en-Bessin, czy Courcelles, większe porty morskie jak Calais, Boulogne, Dunkierka i Hawr albo pozostawały wciąż w rękach niemieckich jako „fortece”, albo zostały zdobyte w stanie nienadającym się do użytku z powodu niemieckiego sabotażu. Port w Cherbourgu udało się co prawda naprawić, ale jego duża odległość od szybko posuwających się naprzód armii alianckich stała się czynnikiem mocno ograniczającym jego przydatność.

Chociaż duże ilości paliwa były z powodzeniem pompowane z Wielkiej Brytanii do Normandii podwodnym rurociągiem Pluton, musiało ono jeszcze dotrzeć do oddziałów frontowych, które posuwały się znacznie szybciej, niż rurociągi mogły być przedłużane. Linie kolejowe zostały w dużej mierze zniszczone przez ataki alianckiego lotnictwa i wymagały napraw, dlatego w międzyczasie potrzebna była duża liczba ciężarówek. Próbując zaradzić temu poważnemu brakowi środków transportowych, trzy nowo przybyłe amerykańskie dywizje piechoty USA – 26, 95 i 104 – zostały całkowicie pozbawione ciężarówek, które oddelegowano do służb zaopatrzeniowych. Postępujące dywizje 12 Grupy Armii pozostawiły całą ciężką artylerię i połowę średniej artylerii na zachód od Sekwany, oddając holujące armaty ciężarówki do przewożenia zapasów dla innych jednostek. Cztery brytyjskie firmy produkujące samochody ciężarowe zostały przekazane zwierzchnictwu amerykańskiej armii. Okazało się jednak, że 1500 brytyjskich ciężarówek ma poważne usterki silnika i jest z tego powodu bezużytecznych, co ograniczało pomoc z tego tytułu. Słynny Red Ball Express był najskuteczniejszą próbą przyspieszenia dostaw za pomocą ciężarówek, ale nawet jego przepustowość okazała się niewystarczająca w tamtych warunkach.

Jedynie 6. Grupa Armii przebywająca w południowej Francji była odpowiednio zaopatrzona z Tulonu i Marsylii, ponieważ zdobyła porty w stanie nienaruszonym, a lokalny system kolei był mniej uszkodzony. To źródło zaspokoiło około 25% potrzeb zaopatrzeniowych Aliantów.

Uważa się, że amerykańska organizacja dostaw – Communications Zone (COMZ) – nie przyspieszyła rozwiązania problemu i była zbyt biurokratyczna, zatrudniając ok. 11 tys. pracowników. COMZ i jego dowódca, gen. John C.H. Lee, byli mocno krytykowani przez innych amerykańskich generałów. Ciągłe niedostarczanie uzupełnień na czasu lub omyłkowe kierowanie ich do złych jednostek potęgowało frustrację dowódców frontowych. Gen. Eisenhower uważał jednak, że nie może wywierać presji na oficerów i urzędników COMZ, ponieważ byli oni odpowiedzialni bezpośrednio przed Waszyngtonem, a nie przed SHAEF. Pomimo to gen. Eisenhower sam był krytykowany za bierność w tej sprawie.

W tym czasie główne linie zaopatrzeniowe aliantów nadal biegły z powrotem do Normandii, powodując poważne problemy logistyczne. Rozwiązaniem mogło być szybkie uruchomienie portu w Antwerpii. Chociaż został on zdobyty prawie nietknięty, samo kontrolowanie stolicy Belgii nie wystarczyło, ponieważ 21 Grupa Armii nie uzyskała dostępu do morza poprzez oczyszczenie ujścia rzeki Skaldy.

Za opóźnienie w zabezpieczeniu tego obszaru obwiniono gen. Eisenhowera i dowódcę 21 Grupy Armii, feldmarsz. Montgomery’ego, który faworyzował ryzykowną operację Market Garden kosztem oczyszczenia obszaru Skaldy, gdy ten był jeszcze słabo broniony. Pozwoliło to niemieckiej 15 Armii okopać się tam, co wymagało następnie od aliantów kosztownej, przedłużającej się kampanii prowadzonej przez 1 Armię Kanadyjską, która opóźniła możliwość korzystania z portu w Antwerpii o miesiące.

Siła ludzka Niemieckie armie straciły dużą liczbę żołnierzy w Normandii i w czasie odwrotu za linię Zygfryda. Aby częściowo uzupełnić straty, ok. 20 tys. żołnierzy z personelu naziemnego Luftwaffe zostało przeniesionych do piechoty, na linię frontu wysłano inwalidów z poprzedniej wojny światowej, a jednostki Volkssturmu tworzono naprędce z ledwie przeszkolonych cywilów, głównie nastolatków.

Brytyjskie zasoby siły ludzkiej również były ograniczone po pięciu latach wojny i z powodu zaangażowania wielu pracowników w produkcję sprzętu dla sojuszników w ramach programu lend-lease. Napływające na front uzupełnienia nie były już wystarczające do pokrycia bieżących strat, a niektóre formacje zostały rozwiązane, aby zasilić inne ocalałymi żołnierzami. Kanadyjskiej armii również brakowało ludzi z powodu niechęci rządu i społeczeństwa do wysyłania poborowych do służby poza Kanadą. Wynikało to z wewnętrznych trudności politycznych Kanady podczas I wojny światowej, kiedy zawarto szeroki konsensus przeciwko poborowi do służby zagranicznej.

Straty amerykańskie wymagały teraz odbierania uzupełnień bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych. Nowi żołnierze z uzupełnień nie mieli na ogół żadnego doświadczenia bojowego i nie przyzwyczaili się do trudnych warunków panujących w Europie Środkowej jesienią i zimą. Pojawiły się również skargi na niską jakość żołnierzy przeniesionych do wojsk lądowych z mniej obciążonych rodzajów sił zbrojnych. W pewnym momencie, po ofensywie w Ardenach, gdy uwagę zwrócił brak piechoty, armia złagodziła swoją politykę segregacji rasowej i zezwoliła na ograniczone wykorzystanie czarnoskórych żołnierzy w formacjach bojowych. Afroamerykańscy ochotnicy spisali się dobrze i spowodowali trwałą zmianę w amerykańskiej polityce wojskowej.

Próby ominięcia linii Zygfryda. Północna Grupa Armii (21 Grupa Armii) Porty przy kanale La Manche

thumb|Brytyjska piechota z 1. batalionu Królewskiego Pułku Hampshire przekraczająca Sekwanę w Vernon, 28 sierpnia 1944 r. Porty kanału La Manche były pilnie potrzebne do utrzymania armii alianckiej. Do czasu wyzwolenia Brukseli trudno było odpowiednio zaopatrzyć 21 Grupę Armii. VIII Korpus został wycofany z czynnej służby, aby zwolnić swoje środki transportowe do powszechnego użytku. Przed 1 Armią Kanadyjską postawiono zadanie zdobycia portów w ramach jej przemieszczania się wzdłuż północnego wybrzeża Francji. Chodziło w szczególności o Hawr, Dieppe, Boulogne, Calais i Dunkierkę we Francji, a także Ostendę w Belgii. Adolf Hitler docenił ich wartość strategiczną. Wydał rozkaz, w którym ogłosił wszystkie francuskie i belgijskie porty „fortecami”, które muszą być bronione przez wojska niemieckie do ostatniego człowieka.

Jednak miasto Dieppe zostało ewakuowane przez Niemców jeszcze przed otrzymaniem rozkazu Hitlera, w związku z czym Kanadyjczycy przejęli je bez trudu, w dużej mierze z nienaruszonymi instalacjami portowymi. Ostenda została pominięta w rozkazie führera i również nie była broniona, chociaż rozpoczęte rozbiórki opóźniły jej użycie. Pozostałe porty były jednak mniej lub bardziej silnie bronione, a po zdobyciu wymagały znacznej pracy wojsk inżynieryjnych, aby je wykorzystać, z wyjątkiem Dunkierki, którą pozostawiono oblężoną na tyłach alianckich wojsk. thumb|Brytyjskie wojska wkraczają do Brukseli, 4 września 1944 r.

Operacja Market Garden

Pierwszą operacją w Nadrenii, o kryptonimie Market Garden, dowodził feldmarsz. Montgomery, który chciał zabezpieczyć przyczółek na wschodnim brzegu Renu w Arnhem, oskrzydlając w ten sposób linię Zygfryda.

Operacja Market Garden składała się dwóch odrębnych części. Market miał być jedną z największych operacji powietrznodesantowych w historii, angażując trzy i pół amerykańskiej dywizji, jedną brytyjską i brygadę polskich spadochroniarzy, aby zdobyć kluczowe mosty i zapobiec ich zniszczeniu przez Niemców. Garden był atakiem naziemnym brytyjskiej 2 Armii w celu połączenia przyczółków na zdobytych przez aliantów mostach. Założono, że siły niemieckie nadal będą w trakcie reorganizacji po poprzednich kampaniach, a Niemcy nie stawią silnego oporu.

Jeśli plan by się powiódł, alianci mieliby otwartą drogę na terytorium Niemiec, która omijała główne niemieckie umocnienia na linii Zygfryda, a także zajęliby terytorium, z którego wróg wystrzeliwał rakiety V1 i V2 przeciwko Londynowi, Antwerpii i innym alianckim miastom.

Gen. Eisenhower zatwierdził plan Market Garden. Dał pierwszeństwo w zaopatrywaniu 21 Grupie Armii i skierował amerykańską 1 Armię na północ od Ardenów, aby tam przeprowadzały ograniczone ataki, mające na celu odciągnięcie części niemieckich obrońców na południe, z dala od celów wojsk Montgomery’ego.

thumb|Amerykańscy spadochroniarze na ostatniej odprawie przed wylotem na operację Market Garden, 17 września 1944 r.