Szkoła Bombardierów – szkoła wojskowa istniejąca w Królestwie Kongresowym; kształciła kadrę podoficerów artylerii; mieściła się w koszarach gwardii wołyńskiej

Charakterystyka szkoły Jej komendantem był porucznik Grabowski z 4. lekkiej kompanii artyleriiB. Gembarzewski, Wojsko Polskie. Królestwo Polskie 1815-1830, Warszawa 1903, s. 164; T. Malarski, Armia Królestwa Polskiego, Warszawa 1996, s. 10. . Wśród nauczycieli wyróżnić można było: porucznika Wincentego Nieszokocia, podporucznika Janusza Czetwertyńskiego czy podporucznika Antoniego Chajęckiego. Do swojej dyspozycji szkoła miała 4 działa (2 12-funtowe i 2 6-funtowe). Znajdowały się one w obozie na Powązkach. Uznaje się, że szkołę ukończyły łącznie 62 osobyR. Łoś, Artyleria Królestwa Polskiego 1815-1830, Warszawa 1969, s. 105-106. .

Szkoła Bombardierów w czasie Nocy Listopadowej Do boju w Noc Listopadową wyruszyli również uczniowie Szkoły Bombardierów. Im najtrudniej było się przyłączyć do powstania, ponieważ ich szkoła mieściła się w koszarach gwardii wołyńskiej. Rosyjscy żołnierze mogli ich powstrzymać. Tak się jednak nie stało. Uczniów wyprowadzili podporucznicy: Janusz Czetwertyński i Antoni ChajęckiM. Sokolnicki, Wojna polsko-rosyjska w roku 1831, Poznań 1919, s. 54; R. Łoś, dz. cyt., s. 129. .

Dalej poprowadził ich porucznik Nieszokoć. Pod jego komendą kadeci zabrali cztery działa ze szkoły, konie oraz amunicję. Podążyli do centrum WarszawyS. Barzykowski, Historya powstania listopadowego, t. 1, Poznań 1883, s. 304; R. Łoś, dz. cyt., s. 129; W. Tokarz, Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa, Warszawa 1980, s. 238. .

Po drodze, jak zapisał w swym pamiętniku Władysław Zamoyski kolumna ze Szkoły Bombardierów spotkała i ostrzelała jego brata Zdzisława Zamoyskiego: "W drodze natrafił na maszerującą szkołę bombardyerów. Prowadził ją kapitan Nieszokoć, który poznawszy Zdzisława, zaczął go namawiać, by się dalej nie puszczał i przy nim pozostał. Zdzisław tłomaczył się, że powinnością jego stanąć przy swoim batalionie i po chwili wypuścił konia i umknął. Strzelono za nim z pistoletu, sądząc po towarzyszącym mu kozaku, że do wybuchu przystąpić nie myśli"W. Zamoyski, Pamiętniki, t. 1, Poznań 1913, 370-371..

Koło kościoła pod wezwaniem świętego Aleksandra marsz Szkoły Bombardierów zakończył się. Wpadli w ręce oddziałów wiernych KonstantemuS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, s. 304; R. Łoś, dz. cyt., s. 130; W. Tokarz, dz. cyt., s. 238; Z. Gnat-Wieteska, Gwardie Honorowe, gwardia królewsko-polska i oddziały przyboczne w latach 1806-1831, Warszawa 2002, s. 88.. Tak tę scenę zapamiętał Władysław Zamoyski: "Pułk strzelców ruszył ku miastu. Szli na czele jenerał Krasiński, dowódca gwardyi, i jenerał Kurnatowski, dowódca tego pułku, ja przy nich. Zaledwo doszliśmy do św. Alexandra z zamiarem wnijścia na Nowy Świat, kiedy dano znać, że Mazowiecką ulicą ku św. Alexandrowi maszeruje baterya bombardyerów pod kapitanem Nieszokociem. Było mniemanie, że i ta baterya, tak jak strzelcy konni, nie wiedząc o spisku, udaje się pod rozkazy w. xsięcia. [...] Czoło naszej kolumny zwróciło się ku nim w ulicę Mazowiecką. [...] Gdy się oba czoła oddziałów zetknęły, widoczne było zobopólne zadziwienie. [...] Artylerzyści nawzajem, z zachowanego między strzelcami porządku i ubrania zwykłego przy wystąpieniu, co więcej, z obecności na ich czele dowódców, znanych z uległości dla w. xsięcia, wnet spostrzegli zapewne, że wpadli między nie należących do spisku, że dostali się jakby w niewolę. Jakoż Krasiński rozkazał bateryi, której nie towarzyszyła żadna eskorta, pomaszerować w tył, i w. xsięciu przez adjutanta jako należącą do wiernych ją zameldował; strzelców zaś konnych skierował napowrót na Nowy Świat"W. Zamoyski, dz. cyt., t. 1, s. 377-378. . Informację o tym wydarzeniu zamieścił w swym pamiętniku również Ignacy Kruszewski: "Nierówny ubiór, różny skład kanonierów, osoby cywilne idące przy armatach i cała powierzchowność tej bateryi jasno okazywała, że należy do powstania. Generał Krasiński posunął się naprzód ku dowódzcy i uprzejmie przemawia: <<A to ty Nieszokoć przybywasz tu z twoją bateryą.>> <<Ja panie generale>>, ten odpowiada. <<A to dobrze, stań tam za kolumnami i czekaj!>> Nieszokoć zmieszany usłuchał rozkazu i poszedł z swą bateryą w tył za pułki kawaleryi"I. Kruszewski, Pamiętniki z roku 1830-1831, Kraków 1890, s. 8-9..

Nieszokoć i jego artylerzyści trafili do obozu wielkiego księcia Konstantego. Tam podziękował im za "wierną służbę". Dzięki temu w raporcie do cara Mikołaja I mógł się szczycić, że część polskiej artylerii znajduje się po jego stronieS. Barzykowski, dz. cyt., t. 1, s. 304. .

Przypisy

Bibliografia Pamiętniki

Barzykowski Stanisław, Historya powstania listopadowego, t. 1, Poznań 1883. Kruszewski Ignacy, Pamiętniki z roku 1830-1831, Kraków 1890. Zamoyski Władysław, Pamiętniki, t. 1, Poznań 1913.

Opracowania

Gembarzewski Bronisław, Wojsko Polskie. Królestwo Polskie 1815-1830, Warszawa 1903. Gnat-Wieteska Zbigniew, Gwardie Honorowe, gwardia królewsko-polska i oddziały przyboczne w latach 1806-1831, Warszawa 2002. Łoś Roman, Artyleria Królestwa Polskiego 1815-1830, Warszawa 1969. Malarski Tomasz, Armia Królestwa Polskiego, Warszawa 1996. Sokolnicki Michał, Wojna polsko-rosyjska w 1831 r., Poznań 1919. Tokarz Wacław, Sprzysiężenie Wysockiego i noc listopadowa, Warszawa 1980.

Kategoria:Królestwo Kongresowe Kategoria:Polskie szkolnictwo wojskowe Kategoria:Nauka i oświata w Warszawie (Królestwo Kongresowe) Kategoria:Szkolnictwo wojskowe Królestwa Kongresowego