Dom Wypoczynkowy Dzieci Powiatu Krakowskiego im. Józefa Piłsudskiego w Radziszowie – modernistyczny budynek zaprojektowany Fryderyka Tadaniera znajdujący się w Radziszowie przy ulicy Podlesie 157.

Z inicjatywy starosty krakowskiego Władysława Wnęka, na początku lat 30. zrodził się pomysł zbudowania w tej miejscowości kolonii dla dzieci z ubogich rodzin. Samorząd krakowski przejął od zadłużonego zootechnika Franciszka Schmidta majątek rolny wraz z lasami. Wytyczono działkę 8,26 ha położoną na południowym stoku zalesionego wzgórza, prace budowlane dzięki funduszom Wojewódzkiego Międzykomunalnego Związku Opieki Społecznej w Krakowie, Ligi Kobiet w Warszawie, subwencjom ministerialnym i dotacjom prywatnych przedsiębiorców ruszyły jesienią 1935 roku. Budowę ukończono bardzo szybko, ale z powodu braku pieniędzy na zakup wyposażenia pierwszy turnus został przyjęty latem 1937 roku.

Na parterze budynku znalazły się obszerna świetlica i jadalnia przeznaczone dla 100 osób, łazienki, kuchnia oraz sypialnie dla obsługi i kancelaria. Na pierwszym i drugim piętrze umieszczono po trzy duże sypialnie, pokoje wychowawców i łazienki. Z powodu cięć finansowych zmniejszono liczbę natrysków dla dzieci w łazienkach i zrezygnowano z centralnego ogrzewania na rzecz pieców kaflowych. Dom otrzymał ciekawą dynamiczną bryłę dobrze wpisującą się w krajobraz. Na uwagę zasługuje wprowadzenie dwóch dużych nasłonecznionych tarasów mogących pomieścić 70 leżaków. oraz oryginalnych „gotyckich” arkad nadających budynkowi nieco bajkowego charakteruKamila Twardowska, Fryderyk Tadanier, Kraków: Instytut Architektury, 2016, s. 64-65, 139 ISBN 978-83-63786-13-7.. W domu organizowano 6-tygodniowe turnusy; ich uczestnicy uczyli się w tym czasie w normalnej szkole, zatrudniającej 2 nauczycielki, po lekcjach brali udział w zajęciach, prowadzonych przez 3 wychowawczynie. W domu zapewniano pełną opiekę zdrowotną: czuwali nad tym - zatrudnieni na stałe - lekarz, dentysta, pielęgniarka i salowa"Który minął, który jest" artykuł w Dzienniku Polskim z dnia 5 sierpnia 2006. Wybuch II wojny przerwał działalność ośrodka. Wiosną 1940 warszawski ZUS adaptuje go na "Sanatorium dla Płucno -Chorych". Do ośrodka zaczęli napływać pacjenci z całego terenu Generalnej Guberni. Byli to wyłącznie mężczyźni. Placówka zatrudniała 3 lekarzy, 4 pielęgniarki, 3 sanitariuszy, salowych, laborantkę oraz kilka osób obsługi technicznej. W tym czasie zainteresowanie sanatorium ze strony władz okupacyjnych nie było zbyt duże, a niemieckie wizytacje przebiegały w miarę łagodnie. to się jednak skończyło władze niemieckie podjęły decyzję o przeznaczeniu sanatorium dla niemieckich pacjentów. Zmieniono także skład personelu. Pozostawiono polskich lekarzy, ale zwolniono pielęgniarki przyjmując na ich miejsce Niemki. W tym okresie na leczeniu w sanatorium przebywali głównie niemieccy oficerowie odpoczywający po kolejnych kampaniach. Latem 1944 ewakuowano chorych i niemiecki personel. Budynek został zaadaptowany na potrzeby sztabu wojskowego Wehrmachtu. Niemieccy oficerowie opracowywali tu plany wojskowe związane z prowadzonymi działaniami wojennymi. Wkrótce wyjechali, wywożąc co cenniejsze urządzenia. Od 1946 w budynku mieściło się Prewentorium Przeciwgruźlicze dla Dzieci, które funkcjonowało do lutego 1951 roku. W ośrodku przebywało jednorazowo 100 pacjentów na trzymiesięcznych turnusach. Epidemia choroby Heinego-Medina, spowodowała, że w 1951 radziszowskie prewentorium, którego nazwę zmieniono na Sanatorium Rehabilitacyjne dla Dzieci, zostało wyposażone w specjalistyczny sprzęt umożliwiający leczenie dzieci dotkniętych tą chorobą. Pierwsi pacjenci zostali przyjęci 20 stycznia 1952. Początkowo była to grupa 70 dzieci w wieku od kilku miesięcy do 7 lat. Po ponownym wybuchu epidemii choroby w 1958 liczbę miejsc zwiększono do 120, a granicę wieku podniesiono do 11 roku życia. Pod koniec lat 70. stało się oczywiste, że starzejący się budynek nie stwarza perspektyw lepszej pracy. W trudnych warunkach lokalowych niemożliwe było prowadzenie leczenia nowoczesnymi metodami, a i sam budynek wymagał generalnego remontu. W tym samym czasie, w odległości 500 metrów od sanatorium powstawał nowy obiektHistoria Szpitala w Radziszowie. Od lata 80. budynek popada w coraz większą ruinę potęgowaną nieudolnie prowadzonym remontem i jeśli to się nie zmieni, może zdarzyć się, że jedyną pamiątką po gmachu zostaną archiwalne zdjęcia oraz nazwa przystanku MPK „Stare sanatorium”zdjęcie obecne Domu Wypoczynkowego.

Przypisy

Kategoria:Budynki projektu Fryderyka Tadaniera Kategoria:Radziszów