thumb|Pomnik Ofiar Zbrodni Pomorskiej 1939 w Toruniu Intelligenzaktion na Pomorzu, określana także mianem Säuberungsaktion, „krwawej pomorskiej jesieni”, „niemieckiego Katynia 1939” – szereg aktów eksterminacji bezpośredniej dokonanych przez okupantów niemieckich na ludności polskiej w okresie od pierwszych dni września 1939 roku do pierwszych miesięcy 1940 roku na obszarze blisko 400 miejscowości położonych w 21 powiatach przedwojennego województwa pomorskiego.

Bojówki paramilitarnego Selbstschutzu oraz formacje SS i policji niemieckiej zamordowały wtedy na Pomorzu od 30 tys. do 40 tys. Polaków. Obok przedstawicieli tak zwanej „polskiej warstwy przywódczej” na masową skalę mordowani byli m.in. pacjenci szpitali psychiatrycznych oraz zwykli mieszkańcy Pomorza, zadenuncjowani przez swoich niemieckich sąsiadów.

Była to najbardziej krwawa spośród wszystkich regionalnych operacji eksterminacyjnych, przeprowadzonych przez Niemców w okupowanej Polsce w ramach tzw. Intelligenzaktion (akcji „Inteligencja”), do czego przyczynił się w pierwszym rzędzie masowy udział przedstawicieli tamtejszej mniejszości niemieckiej w przygotowaniu i dokonaniu ludobójstwa.

Od połowy drugiej dekady XXI wieku niemieckie zbrodnie popełnione na Pomorzu w pierwszych miesiącach II wojny światowej są przedmiotem pogłębionych prac badawczych prowadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej, który na określenie tych wydarzeń ukuł termin Zbrodnia Pomorska 1939.

Niemieckie przygotowania

thumb|Architekt Operacji Tannenberg dr Werner Best (po prawej) Inwazja na Polskę dokonana przez Niemcy we wrześniu 1939 była postrzegana przez Adolfa Hitlera i pozostałych przywódców nazistowskich nie jako przedsięwzięcie czysto militarne, lecz jako wojna totalna, której celem było zdobycie dla Niemców tzw. przestrzeni życiowej na wschodzie (Lebensraum) oraz likwidacja niepodległego państwa polskiego. Na tajnej konferencji z udziałem najwyższych dowódców Wehrmachtu, która odbyła się 22 sierpnia 1939 w Obersalzbergu, Hitler wprost zakomunikował swoim generałom, że celem inwazji „nie jest osiągnięcie określonej linii”, lecz: „zniszczenie Polski bez reszty”, „usunięcie jej wszystkich żywotnych sił” oraz „fizyczne zniszczenie przeciwnika”. Führer otwarcie zapowiedział również, iż podczas kampanii w Polsce dywizjom Wehrmachtu będą towarzyszyć paramilitarne oddziały, mające za zadanie dokonywanie mordów na polskiej ludności cywilnej: „przygotowałem więc, na razie tylko na Wschodzie, oddziały Totenkopf i rozkazałem im zabijać bez litości i pardonu mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. Tylko w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy”. Wypowiedź ta znana jest obecnie jako cytat armeński.

Pierwszym krokiem do złamania oporu Polaków i w konsekwencji – całkowitej germanizacji zamieszkiwanych przez nich ziem (w pierwszym rzędzie obszarów dawnego zaboru pruskiego) – miała być eksterminacja polskiej inteligencji, czy też w szerszym ujęciu, Polaków o rozbudowanej świadomości narodowej, których Hitler i naziści obarczali winą za politykę polonizacyjną prowadzoną na ziemiach zachodnich w okresie międzywojennym oraz traktowali jako najpoważniejszą przeszkodę na drodze do szybkiego i całkowitego zniemczenia tych terenów. Zgodnie z rasistowskim stereotypem Polaka panującym w III Rzeszy nazistowscy przywódcy wierzyli bowiem, że świadomość narodową posiada wyłącznie polska inteligencja, natomiast lud zajmuje się głównie troską o codzienny byt i jest mu obojętny los państwa. Z tego powodu zakładano, że eksterminacja elit pozwoli zniszczyć polską tożsamość narodową i przekształcić polskie społeczeństwo w bierną amorficzną masę, służącą w najlepszym razie jako niewykwalifikowana siła robocza dla III Rzeszy. Jako przeznaczoną do likwidacji inteligencję Niemcy nie uznawali wyłącznie ludzi należących z powodu wykształcenia do określonej warstwy społecznej, lecz wszystkich tych, wokół których z racji ich aktywności i postawy mógł się rozwijać ruch oporu – a więc ludzi, których cechowała aktywność i umiejętności kierownicze. Planowano także aresztowanie osób cieszących się autorytetem w polskim społeczeństwie. Hitlerowscy decydenci używali w stosunku do tej grupy osób określenia „polska warstwa przywódcza” (niem. Führungsschicht). Zaliczano do niej przede wszystkim: księży katolickich, nauczycieli, lekarzy, dentystów, weterynarzy, oficerów w stanie spoczynku, urzędników, kupców, posiadaczy ziemskich, prawników, pisarzy, dziennikarzy, pracowników służb mundurowych, absolwentów szkół wyższych i średnich, jak również członków organizacji i stowarzyszeń krzewiących polskość – przede wszystkim Polskiego Związku Zachodniego, Ligi Morskiej i Kolonialnej, Kurkowego Bractwa Strzeleckiego, Towarzystwa Powstańców i Wojaków, Związku Strzeleckiego „Strzelec” oraz Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

Za planami szły konkretne działania. 22 maja 1939 w Generalnym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa została utworzona tzw. Zentralstelle II P, która miała badać wszystkie wydarzenia dotyczące Niemców w Polsce, a powstałe dzięki jej pracy kartoteki miały „zostać oddane do dyspozycji ewentualnej grupie operacyjnej”. Korzystając z informacji dostarczanych przez gęstą sieć agentów rekrutujących się spośród przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej w Polsce (zazwyczaj aktywnych członków organizacji pronazistowskich) w ciągu miesiąca rozpoznano nastroje w Polsce i przeanalizowano sytuację tamtejszych Niemców. Przede wszystkim jednak stworzono tajną listę z nazwiskami Polaków poszukiwanych przez niemiecką służbę bezpieczeństwa i tajną policję. Była to tak zwana Sonderfahndungsbuch Polen, czyli „Specjalna księga Polaków ściganych listem gończym”. Na liście tej umieszczono, w porządku alfabetycznym, nazwiska Polaków „wyróżniających się w konfliktach narodowościowych”, na których temat donosy sporządzili niemieccy konfidenci. Poza imieniem i nazwiskiem na liście była podana funkcja lub zawód oraz miejsce zamieszkania osoby poszukiwanej. Po wybuchu wojny owe listy proskrypcyjne były na bieżąco uzupełniane.

W lipcu i sierpniu 1939 SS-Brigadeführer Werner Best utworzył – przy ścisłej współpracy z szefem wywiadu zagranicznego SD Walterem Schellenbergiem i w oparciu o podległe sobie referaty Urzędu Administracji i Prawa w Głównym Urzędzie Policji Bezpieczeństwa i wydziale I Gestapo – normatywny, personalny i techniczny szkielet grup operacyjnych SD i policji bezpieczeństwa (Einsatzgruppen), które miały zostać przydzielone do każdej armii Wehrmachtu uczestniczącej w inwazji na Polskę. Zgodnie z oficjalnymi rozkazami zadaniem Einsatzgruppen było: „zwalczanie wszystkich wrogich Rzeszy i Niemcom elementów na tyłach walczących wojsk” oraz „ujęcie osób niepewnych pod względem politycznym” (zwłaszcza „figurujących na przekazanych listach gończych”), „konfiskata broni, zabezpieczenie akt ważnych dla policji […] ujęcie uciekinierów”. Działania prowadzone przez SD i policję bezpieczeństwa podczas kampanii wrześniowej w Polsce otrzymały kryptonim „Tannenberg”. Nazwę Unternehmen „Tannenberg” (operacja „Tannenberg”) nosił także referat specjalny w Urzędzie Policji Bezpieczeństwa, utworzony w celu koordynacji działań Einsatzgruppen. Do tej placówki w berlińskiej centrali, czynnej przez całą dobę, miały spływać informacje o wszystkich wydarzeniach operacji i dwa razy dziennie miały być sporządzane raporty zbiorcze.

Przygotowania do realizacji operacji „Tannenberg” na terenie Wolnego Miasta Gdańska i północnej części Pomorza Gdańskiego prowadzone były we ścisłej współpracy z nazistowskimi władzami Gdańska. W tym zakresie kluczowa rola przypadła SS-Sturmbannführerowi dr Rudolfowi Trögerowi, szefowi tamtejszej policji kryminalnej, którego już w 1938 skierowano do Gdańska z ramienia berlińskiej centrali Sipo i SD. Podległa Trögerowi gdańska policja polityczna (de facto gdańska ekspozytura Gestapo sporządziła listy osób przewidzianych do aresztowania w momencie wybuchu wojny. Figurowały na nich nazwiska wielu Polaków; Żydów oraz niektórych Niemców (w większości członków zdelegalizowanych partii opozycyjnych) z terenu Wolnego Miasta Gdańska. W Sonderfahndungsbuch Polen znalazły się nazwiska 290 osób z terenu Wolnego Miasta Gdańska, 53 osób z Gdyni i 56 osób z Tczewa. Stan wstępnych przygotowań do likwidacji „wrogich elementów” na terenie Wolnego Miasta Gdańska omówiono na zwołanej przez Trögera specjalnej naradzie, która odbyła się w czerwcu 1939 w siedzibie gdańskiej policji politycznej.

Kluczową rolę w przygotowaniach do rozprawy z „polską warstwą przywódczą” na Pomorzu odegrali członkowie niemieckiej mniejszości narodowej, która była w tym regionie stosunkowo liczna, bardzo dobrze zorganizowana oraz znajdowała się pod silnym wpływem ideologii nazistowskiej. Niemcy z Pomorza współpracowali aktywnie przy sporządzeniu Sonderfahndungsbuch Polen, a po rozpoczęciu wojny włączyli się masowo w realizację akcji eksterminacyjnej – zarówno jako konfidenci nazistowskich służb bezpieczeństwa, jak i bezpośredni sprawcy mordów. Był to najważniejszy powód, dla którego akcja „Inteligencja” przyniosła na Pomorzu tak wiele ofiar. Bliski współpracownik gdańskiego gauleitera NSDAP Alberta Forstera, Wilhelm Löbsack, stwierdził później, iż: „miarodajne osobistości narodowo-socjalistyczne w Gdańsku uzyskały dzięki łączności z Volksdeutschami informacje o stosunkach na terenie korytarzowym i byłym państwie polskim, celem późniejszego rozprawienia się z Polakami”. Polski historyk Czesław Łuczak pisał natomiast, że nazistowskie władze Gdańska „doprowadziły wspólnie z niektórymi przywódcami mniejszości niemieckiej w Polsce do rozpasania wśród poważnej części zamieszkałych przed 1 września 1939 r. na tym obszarze Niemców mściwej, fanatycznej nienawiści oraz zawziętej wrogości wobec Polski i Polaków”.

Wrzesień 1939 na Pomorzu thumb|Polacy aresztowani w Gdyni oczekując na przeprowadzenie do obozu przejściowego mieszczącego się w Etapie Emigracyjnym w Gdyni Grabówku. Wrzesień 1939 thumb|Kolumna aresztowanych w drodze do obozu w koszarach 15 PAL w Bydgoszczy thumb|Publiczna egzekucja zakładników na Starym Rynku w Bydgoszczy (9 września) thumb|Obóz dla internowanych w Forcie VII Twierdzy Toruń Niemiecka inwazja na Polskę rozpoczęła się 1 września 1939 i od samego początku towarzyszyły jej zbrodnie na jeńcach wojennych oraz polskiej ludności cywilnej. Pierwsze uderzenie spadło na Polaków zamieszkujących Wolne Miasto Gdańsk. Bojówki SA, SS-mani z oddziałów SS-Heimwehr-Sturmbann „Götze” i Wachsturmbann „Eimann” oraz jednostki miejscowej policji porządkowej zaatakowały siedziby polskich instytucji w mieście. Jednocześnie na podstawie przygotowanych wcześniej list proskrypcyjnych rozpoczęto masowe aresztowania Polaków – działaczy gdańskiej Polonii oraz pracowników polskich instytucji państwowych (nauczycieli; urzędników celnych, kolejowych, pocztowych, portowych itp.). Aresztowano również (z pogwałceniem immunitetu dyplomatycznego) pracowników Komisariatu Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku, dopuszczając się przy tym pobić i okaleczeń urzędników. W ciągu następnych dwóch tygodni zatrzymano blisko 3000 osób. Zatrzymanych uwięziono początkowo w prowizorycznym areszcie zorganizowanym na terenie tzw. Victoria-Schule, gdzie poddano ich wyjątkowo brutalnemu traktowaniu. Po pewnym czasie większość osób osadzonych w Victoria-Schule została skierowana do obozów w gdańskim Nowym Porcie i Stutthofie.